9 przetworzonych produktów, których nie musisz się bać

Nie oszukujmy się. Nie zawsze jesteśmy w stanie robić wszystko “od zera”. Jeśli tak by było – każdy z nas miałby własną hodowlę czy pole.

Z tego powodu powstają ciągle nowe produkty “to go!” – kawę można kupić za rogiem, a słodki baton ma być Twoim drugim śniadaniem. Zamiast przypraw do obiadu, używaj dania w proszku, a zamiast zrobić herbatę kup napój herbaciany w butelce. Takich skrótów producenci szukają coraz więcej, a mnóstwo osób temu ulega, tracąc przy tym na zdrowiu.

To trochę jak w dzieciństwie – Nie jedz słodyczy, bo nie zjesz obiadu. Tj. wybieranie pożywienia na produkty, które nie dostarczają wartościowych składników, a zapychają. Dosłownie.

 

Wychodząc naprzeciw – lista tych produktów, które łatwo dostać i są całkiem spoko, albo nawet bardzo spoko do zjedzenia gdzieś poza domem lub jako “szybszy” dodatek okołotreningowy.

1. Wafle ryżowe

Mój faworyt – szybkie, smaczne, energetyczne. Idealna przekąska dla sportowców (i to nie jest reklama!). Przed czy po treningu. Wysoki IG, węgle złożone, bez zbędnych dodatków – do zjedzenia w różnych wariantach. Czy z masłem orzechowym, czy z owocami, czy z guacamole lub jogurtem.

 

2. Naturalne batony orzechowe / bakaliowe

Jeszcze parę lat temu na półkach sklepowych szał robiły batoniki musli. Celowo nie nazwałam tak produktu, który chodzi mi po głowie w ten sposób, ponieważ te zwykle poza płatkami owsianymi zlepione są syropem glukozowo-fruktozowym (UWAGA: batony dla sportowców TEŻ).
Obecnie coraz więcej pojawia się na rynku batonów złożonych Z SAMYCH orzechów / owoców suszonych i ew. dodatku miodu. Jest to fajna alternatywa okołowysiłkowa, choć jeszcze nie tak powszechna i warto zapamiętać, gdzie takie kupić. Druga sprawa – możemy sami pokombinować i zrobić takie w domu. 🙂
 (swoją drogą – zestawienie orzechów!)
 

en.wikipedia.org/wiki/File:PeanutButter.jpg

 

3. Masło orzechowe

Są lepsze i gorsze, ale generalnie – szczególnie, jeśli nie ograniczamy się do asortymentu z najbliższego sklepu – jest w czym wybierać. Producenci wychodzą na przeciw oczekiwaniom i nierzadko spotykamy wersje bez cukru i dodatków, co czuć w smaku. Z resztą – nie ma co schizować, jeśli w składzie pojawi się 5g oleju roślinnego innego pochodzenia.
Obecnie są na rynku standardowo – arachidowe (pisałam o tym tutaj, warto pamiętać o pleśniach), ale i migdałowe, z nerkowców czy mieszanki. No i znowu – najlepiej robić domowe, ale nie o tym post. 😉
 

4. Kabanosy

Zdziwieni? Mam nadzieję, bo to znaczy, że zauważyliście już jak wiele syfu pakuje się do wędlin.
Jasne, że mówię o kabanosach dobrej jakości z dobrym składem. To samo mogłabym napisać o kiełbasie z dziczyzny. Dobry ten, który nie ma ani glutenu, ani laktozy, ani soi, ani substancji dodatkowych – to znaczy tyle, że mięso to mięso. Są na rynku takie, które zawierają 99% mięsa + przyprawy.
 

 

en.wikipedia.org/wiki/File:Krajanska.jpg

en.wikipedia.org/wiki/File:Krajanska.jpg

 

5. Odżywka białkowa

Jestem zawsze pierwszorzędnie za pokarmem, no ale. 🙂 zdarza się.
Jej zaletą jest to, że można szybko ją spożyć, nie zajmuje za dużo miejsca w żołądku i dostarcza to, czego oczekujemy. Nie zgodzę się z tym, że ciężko jest zrealizować zapotrzebowanie organizmu na białko i nawet nie o tym piszę. Nie piszę też o tym, że to niezbędnik po treningu wypity jeszcze w szatni siłowni w obawie przed drastycznym ROZPADEM MIĘŚNI. Jest przydatna, jeśli faktycznie trenujemy sporo lub czujemy, że brakuje nam czegoś w diecie (najpierw polecam się nią zająć) i chcemy uzupełnić BCAA. Trenujesz bardzo intensywnie, więcej niż raz dziennie; masz wysokie zapotrzebowanie lub wyjątkowo mało czasu. Pamiętajcie jednak, że odżywka odżywce nie równa – i o ile polecam tę, która nie ma dodatków smakowych, to wiem, że wiele osób traktuje słodkie wersje jako alternatywę dla słodkiego (powstały całe strony poświęcone wypiekom zrobionym z jej dodatkiem).
 

 

6. Dżem/powidła bez cukru

Nie traktujcie ich jako porcję owoców, bo nie jest to cenne źródło witamin. Tak czy inaczej – jako  dodatek smakowy do posiłku okołotreningowego. Dla biegaczy/kolarzy/długodystansowców – idealne, także jako dodatek do koktajli. Równie łatwo jest miksować namoczone śliwki suszone/daktyle (także z kakao). 🙂 Jeśli jesteś na redukcji – nie przesadzaj (u niektórych, szczególnie wrażliwych osób może utrudniać ten proces).
 
jam
 

7. Mleczko kokosowe

Smakowite, nieco gęste, zawierające dobry, lekkostrawny tłuszcz i kompletnie odmieniające smakowo dania. Im prostszy skład, tym lepszy, im bardziej tłuste – tym więcej kokosa w środku. Sprawdza się w przepisach zamiast śmierany. Na polskim rynku są na pewno dwa mleczka o bardzo dobrym składzie. 🙂
 
 

8. Warzywa mrożone

Nie chciałabym ich pominąć. Warzywa mrożone w dużym stopniu zachowują składniki mineralne i witaminy. Straty wynoszą ok 20-50% dla większości witamin. Niektórzy mówią, że mrożonki są “martwe” i mają “uszkodzoną informację biologiczną”. Jakkolwiek to brzmi – nie zgadzam się. Mrożenie traktuję jako naturalny proces przedłużania przydatności pokarmu do spożycia. Taki, który nie wymaga stosowania żadnych dodatków. Jedyne, co może nam przeszkadzać to konsystencja warzyw po rozmrożeniu – takie używajcie do szybkich dań na ciepło nie gotując mrożonek zbyt długo. Na skutek zamrożenia i rozluźnienia struktury nie są one szczególnie chrupiące i świeże, ale takie kupmy sobie na targu. (w momencie zamrażania warzyw ich woda naturalnie zamienia się w lód co powoduje, że część ich tkanek się rozrywa – nic nadzwyczajnego). Na szybko – śmiało można korzystać z mrożonek.
 

 

flickr.com/photos/thejamiedobson/16230443906/

flickr.com/photos/thejamiedobson/16230443906/

 
 i tak na koniec:
  

9. Sok wielowarzywny, przecierowy, bez dodatku octu i cukru.

Czujesz się nie-do-warzywiony poza domem? Soki przecierowe z warzyw są spoko, zwłaszcza jeśli nie mają w składzie octu (nie rozumiem producentów z takimi pomysłami).
Inne, te 100% też, ale nie na co dzień i nie dla każdego.
Lubisz to? Lubisz, co? Podziel się więc z innymi:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterPin on Pinterest
KATEGORIE: Ciekawostki i inne, Dieta w praktyce - porady
Komentarze (2)

A ja mam trochę inne pytanie. Szukam wyjaśnienia, dlaczego nie mam kompletnie siły podczas ćwiczeń? Od 6 tygodni ćwiczę treningu opracowanego przez dość znanego trenera. Głównym założeniem jest metoda małych kroków. Niestety zauważam, że mimo iż ćwiczenia nie są wymagające to kompletnie brak mi do nich siły, czuję pewną rezygnację, jestem wciąż zmęczony. Tak samo miałem kiedyś jak chodziłem na siłownię. Nie chcę rezygnować z ćwiczeń bo nigdy do niczego nie dojdę jak znowu to się powtórzy. Jem dziennie kilka posiłków, zazwyczaj śniadanie, skromne drugie śniadanie, obiad w pracy i kolację. Ćwiczenia zazwyczaj wykonuję jakieś 2 godziny po kolacji. Jem dużo warzyw, jaj, trochę nabiału i sporo mięsa. Co mogę robić nie tak?

Radku, właściwa dieta i regeneracja to punkt wyjściowy do zmian. 🙂 Służymy pomocą!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

proudly created by CoffeeCode.IT