Dla kogo cheat meal? Wszystko na temat “oszukanego posiłku”!

Robisz cheat meal?

Stały się popularne parę lat temu, znalazły też “społeczne przyzwolenie” zaraz po tym, jak zapożyczyliśmy określenie zza granicy. Znane w środowisku nie tyko kulturystycznym – obecnie popularyzowane u sportowców innych dyscyplin i amatorów zdrowego żywienia. Pełnią rolę w diecie redukcyjnej i zbilansowanej.

Czy  cheatmeal’e są potrzebne? Kto na nich skorzysta, a komu nie przyniesie żadnych korzyści? Kto powinien unikać “oszukanych posiłków”?

Zacznijmy od najważniejszego:

Czym jest CHEAT MEAL?

Cheat meal, to z angielskiego “oszukany posiłek”, czyli posiłek niezgodny z naszą standardową dietą. Myślę, że do tego rodzaju posiłku można podejść dwojako i rozumieć dwojako.

Raz – cheat meal kojarzy nam się z posiłkiem wysokoprzetworzonym typu fast food, słodycze itd. może dotyczyć też każdej rzeczy, której zwykle nie jemy. Dla jednych będzie to pączek, dla innych wypasiony obiad na mieście.

Z drugiej strony w moim odczuciu najważniejsze jest jednak to, że posiłek/dzień jest o wyższej kaloryczności. To drugie (pierwsze również) dotyczyć będzie osób, które przede wszystkim się odchudzają. To pierwsze – raczej osoby, które na co dzień starają się jeść wyłącznie żywność niskoprzetworzoną i raz na jakiś czas robią “cheata”. Cheat mealem może być też posiłek/dzień jedzenia zdrowego, ale tyle, ile nam się żywnie podoba (podczas długotrwałej redukcji).

W tym drugim przypadku moim zdaniem nie ma wielkiej filozofii. Jemy po prostu zdrowo, świetnie się czujemy, więc raz na jakiś czas nam nie zaszkodzi. 1-3 razy w miesiącu zjemy towarzysko lub z braku laku coś totalnie niezgodnego z naszymi codziennymi wyborami. Kwestię, czy tego potrzebujemy czy nie – zostawię na później.

Pizza jako cheat meal

Pizza jako cheat meal

Cheat meal/cheat day podczas diety redukcyjnej

I tak, i nie.

Bardzo dużą zaletą, którą możemy wynieść z cheat meal’a jest to, że może on wręcz wspomagać naszą redukcję. Dlatego też często układając diety w jadłospisie znajduje się posiłek opisany jako “luz”. 😉 Jak luz, to luz – raz, że mamy dowolność w jedzeniu, dwa, że pozwalamy zjeść sobie tyle, ile się nam faktycznie chce. Na długotrwałej redukcji istotne jest, by faktycznie zjeść więcej. Wtedy można wynieść z tego korzyści, które chcę przytoczyć.

O ile cheat meal ma nieco więcej energii, o tyle cheat day może mieć znacznie więcej energii /wręcz za dużo/.
Cheat meal to wybór dla osób o dosyć niskiej ilości tkanki tłuszczowej, a nie tych na początku drogi z redukcją, którym dobrze idzie.

Stosowanie ich na początku redukcji z jednej strony – jeśli są rozsądne – może pomóc nam utrzymać dietę i nie zniechęcić się na przedbiegach. Z drugiej – subiektywnym okiem, może zahamować nieco zmianę nawyków, o które nam chodzi w diecie i traktowanie jej – niesłusznie – jako zło konieczne.
Do rzeczy – taki oszukany posiłek genialnie może wpływać na “reset” lub raczej pożądane przez nas wydzielanie dwóch hormonów – leptyny i greliny.

Leptyna, jako hormon sytości pozwala nam w kontroli przyjmowanej ilości energii. U osób zdrowych z prawidłowo działającą gospodarką hormonalną. Leptyna wydzielana jest w trakcie/po posiłku i hamuje nas przed dalszym jedzeniem.

Czujemy przyjemną sytość = leptyna została wydzielona do krwi = nie jemy więcej.

Więcej i jeszcze więcej

Więcej i jeszcze więcej

Doskonale jednak zdajemy sobie sprawę, że nie zawsze działa to tak cudownie. Bowiem na redukcji – razem z czasem jej trwania – ilość leptyny /tożsama z poziomem tkanki tłuszczowej ale i poziomem restrykcji dietetycznej (czyli ujemnym bilansem energii)/ spada. Jeśli spada, to niekoniecznie jesteśmy tak bardzo najedzeni po takim samym posiłku i często chętniej sięgamy po przekąski. Czasami prowadzi to też do niekontrolowanego objadania się (jeśli masz z tym problem – czytaj TUTAJ i TU).

Na leptynę duży wpływ ma zarówno poziom tkanki tłuszczowej, ale przede wszystkim to, o czym mówimy – dieta i energetyczność naszego menu. Oczywiście na każdej redukcji chcielibyśmy, aby jej poziom był stabilnie wysoki (nie bylibyśmy głodni – łatwiej byłoby w związku z tym trzymać redukcję) i z tą pomocą przychodzi cheat meal.

Okazuje się, że taki oszukany, kaloryczny posiłek już powoduje wzrost poziomu leptyny we krwi. Taki efekt stety/niestety powoduje też spożycie czegoś “niedozwolonego”. Fajnie? No fajnie, pewnie.

Warto wspomnieć też, że razem ze spadkiem poziomu leptyny we krwi – spada nasze tempo przemian metabolicznych, a to kolejna rzecz, która prowadzi do “never ending dieting”, bo jak spada i leptyna, i tempo przemiany materii to jesteśmy w sytuacji, w której poziom frustracji może rosnać. Chce nam się jeść więcej, jednocześnie ciężej jest osiągnąć efekt, którego oczekujemy od diety bo spada nam tempo przemiany materii i spalamy mniej kalorii podczas tych samych czynności.

Oczywiście im bardziej drakońska dieta lub im dłużej trwa, tym te efekty uboczne są bardziej dotkliwe – jeśli rozsądnie stosujemy redukcję, nie powinniśmy nastawiać się, że rozpoczęcie diety będzie tak straszne. 🙂 Spokojnie – odpowiednio niski ujemny bilans energetyczny pozwoli nam trzymać apetyt w ryzach i odżywiać odpowiednio organizm. 🙂

Poza tym niezwykle ważnym elementem każdy diety redukcyjnej jest wprowadzanie PRZERW w odchudzaniu, które znacząco przekraczają zasięg “cheat meala” – 7-14 dni co parę tygodni jest bardzo wskazane i rzeczywiście podnosi tempo przemiany materii do wyjściowej.

Deserek

Deserek

Dobrze wówczas jak posiłek tego typu jest elementem towarzyskim. Nie czujemy się wówczas poszkodowani spotykając się ze znajomymi, z którymi wybieramy się do restauracji i musimy zadowolić się jedynie sałatką.

Wracając jednak do cheat meal’ów – podkręcą więc one i poziom leptyny, i tempo przemiany materii przez co redukują stres – i psychiczny, i fizyczny. Myślę, że nie muszę przekonywać jak istotna jest troska o redukcję stresu w dzisiejszych czasach. 🙂

Jak często je stosować?

Nie częściej niż raz w tygodniu, w moim odczuciu najlepiej raz na 1,5-2 tygodnie, trzymając w ryzach jakość tego, co jemy.

Dla kogo cheat meal jest złym/niepotrzebnym rozwiązaniem?

  • Dla osób, które mają nietolerancje/alergie pokarmowe i chcą cheat’ować tym, czego nietolerują. Cheat będzie dobry, ale ilościowy i na tolerowane produkty. -> o nietolerancjach czytaj więcej tutaj
  • Dla tych, którzy dobrze czują się na swojej diecie – nie ma sensu robić go na siłę, zwłaszcza wysokoprzetworzonymi produktami.
  • Dla osób w pierwszych tygodniach diety redukcyjnej, które mają dobry metabolizm.
  • Dla osób, które mają doświadczenia z jedzeniem emocjonalnym / napadowym i niekontrolowanym objadaniem. Taki cheat meal/day może skończyć się wówczas na cheat week’u czy nawet dłuższym okresie czasu. Dotyczy także osób z nieklasyfikowanymi zaburzeniami odżywiania.

 

Jak “cheatować”?

  • Nie stresować się i nie mieć wyrzutów sumienia.
  • Cieszyć się! 🙂
  • Unikać produktów z tłuszczami trans. Jeśli już – na pewno trzymać rozsądną porcję.

10 i więcej pączków w tłusty czwartek to nie jest optymalne rozwiązanie. 🙂

 

  • Nie najadać się na zapas i nie przejadać się do momentu, w którym nie możesz się ruszyć.

O leptynie:

  1. Role of leptin in the neuroendocrine response to fasting, Ahima RS, Prabakaran D, Mantzoros C, Qu D, Lowell B, Maratos-Flier E, Flier JS, Nature. 1996 Jul 18; 382(6588):250-2.
  2. The role of falling leptin levels in the neuroendocrine and metabolic adaptation to short-term starvation in healthy men. Chan J.L., et al., J. Clin. Invest. 2003;111:1409–1421.
  3. Beneficial effects of leptin on obesity, T cell hyporesponsiveness, and neuroendocrine/metabolic dysfunction of human congenital leptin deficiency. Farooqi I.S., et al., J. Clin. Invest. 2002;110:1093–1103.
Lubisz to? Lubisz, co? Podziel się więc z innymi:Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Pin on Pinterest
Pinterest
CATEGORY: Ciekawostki i inne, Dieta sportowca, Dieta w praktyce - porady, Psychologia, zdrowie psychiczne i motywacja, Redukcja

Powiązane wpisy

Komentarze (3)

Prosze o rade, w dzien cheat meala w jaki sposob zorganizowac posilki i ile jesc? na codzien mam diete na 4 posilki, natomiast w dzien cheat meala czuje sie zdezorientowana. Bylabym wdzieczna

Dzień dobry 🙂 To zależy! Cheat meal przede wszystkim powinien wyrównywać energię w ciągu dnia, być luźny a nie kłopoczący. W dalszym ciągu mogą to być 4 posiłki, ale nieco większe lub innej jakości. 🙂 Najlepsza jest oczywiście porada indywidualna i zapraszamy oczywiście do nas. 🙂

Bardzo fachowy i rzeczowy artykuł. Jestem fanką cheat meal głównie ze względu na jego działanie na psychikę. Staram się zdrowo jeść i unikam produktów wysoko przetworzonych. Kiedyś bardzo restrykcyjnie przestrzegałam swojej diety i przyznam, że często napadały mnie chwile zwątpienia. Obecnie wolę sobie odpuścić od czasu do czasu i wyskoczyć na pizzę ze znajomymi niż męczyć się w imię “fit zasad”. Wszystko jest dla ludzi, byleby w odpowiednich proporcjach 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

proudly created by CoffeeCode.IT

Otrzymaj 4-tygodniowy mailing "Jak schudnąć?" i wiele więcej w przyszłości! :)

Wyślij mi newsletter (bez spamowania)!

FreshMail.pl