5 kultowych mitów o diecie, które powinien znać każdy!

Mitów dookoła jedzenia, aktywności i redukcji jest tyle, że jak zaczęłam wypisywać to uznałam, że starczyłoby na trylogię postów z tymi mitami, a i tak bylyby to tylko te najpopularniejsze!

Usiądź wygodnie – dzisiaj lekki post, bo obstawiam, że je doskonale znacie! Raz na zawsze rozwiewamy parę, które są nadal powtarzane. Najczęśniej czerwona lampka powinna nam się zapalić, jak słyszymy wywody dietetyczne, które zaczynają się od: “No ale mówią, że…”

Bo mówić to sobie mogą.

1. Piwo jest izotonikiem

JEST! Ale jeśli je rozwodnimy 2x i użyjemy tego bezalkoholowego dla pożądanego efektu. Najlepiej bez gazu, żeby podczas wysiłku nam się nie odbijało. (Tylko co to za wtedy za “piwo”? 😉 )

Tak na serio to chyba nikt nie traktuje tego poważnie, ale jednak piwko po treningu (odwadniające) pije wiele osób. Zwłaszcza po tym ciężkim treningu.

Piwo jako napój potreningowy – raz na jakiś czas, przy prawidłowej masie ciała, regularnej aktywności fizycznej i zdrowego podejścia do spożycia alkoholu (piwo to alkohol), tylko jako element społecznego “toastu” za dobry start w zawodach. Tylko czasami, jeśli trenowanie traktujemy jako hobby, a nie jako priorytet. Nigdy przed zawodami i podczas ważnych eventów. Zawsze z rozsądkiem.

Regularne spożycie alkoholu to może i część kultury, ale nie ma wątpliwości – odwadnia, podnosi ciśnienie krwi, a metabolizm podczas wydalania alkoholu zabiera możliwość najbardziej wydajnej dystrybucji glukozy (a dokładniej przemian glukozy w wątrobie, która zajęta jest metabolizowaniem alkoholu). Co za tym idzie – negatywnie działa na cały organizm.
Nie ma co się dużo rozwodzić. Jako napój podczas – tylko podczas Złotej Mili. 😉

2. Żeby schudnąć trzeba czuć głód.

O tym to można gadać i gadać. Zasada jest prosta – jeśli dostarczamy niskoprzetworzone jedzenie w ilości prawie takiej, jaką potrzebujemy (uszczypniemy nieco kalorii na redukcji, co przy treningu co najmniej 3-4x w tygodniu dużą ilością nie będzie), wychodzą nam naprawdę spore porcje. Powiedziałabym, że większość moich podopiecznych ma problem z “wciskaniem” ilości jedzenia, które im serwuje na redukcji. 🙂 Też tak chcesz? KLIK

Objętość niskoprzetworzonej diety i ilość błonnika pokarmowego zdecydowanie redukuje uczucie głodu do minimum.

3. Nie można jeść po 18:00, a owoce tylko do 15:00.

Czyli problem godzinowy – tak, jakby kalorie po pewnej godzinie nabierały ekstra-mocy, która powoduje, że zamieniają się bezpośrednio w tłuszcz. Bzdura maks.

Jeśli trenujesz PO POŁUDNIU, jedzenie okołotreningowe ma znaczenie i bezpośredni wpływ również na to, jak się czujesz podczas treningu. Czyli bez dowozu paliwa, a po całym dniu pracy i obowiązków – może być ciężko zrobić trening tak efektywnie, jakbyś chciał. Jedz! Nie patrz na godzinę, a na swoje zapotrzebowanie (tutaj czytaj więcej). Nie objadaj się na noc przed snem!

 

4. Na kolacje tylko … (wpisz: białko / węglowodany / nic)

Niekoniecznie i niezawsze, zwykle nie. Jeśli mamy na myśli jakiś zaplanowany protokół żywieniowy – to traktujmy to jako zaplanowana taktyka (przykładowo Train high – Sleep low, do którego nawiązywałam ostatnio na FB). W przeciwnym wypadku najlepiej zjeść po prostu zbilansowany, normalny posiłek(co to jest ten normalny posiłek? Kliknij tu). Zwłaszcza, jeśli do następnego treningu nie ma więcej niż 12 godzin.

Nieprawdą jest, że trzeba jeść tylko białko pod koniec dnia, i nieprawdą jest, że posiłek tego typu jest zawsze złym wyborem. Węgle na kolacje u większości osób jednak się świetnie sprawdzają i dobrze wpływają na sen oraz odpoczynek.

Jak osiągnąć piękny ass?

5. Można schudnąć miejscowo.

I tak, i nie. Tak – bo większość z nas początkowo chudnie/tyje w wybranych miejscach, które dobrze u siebie znamy. Większość kobiet – uda i biodra na początku, większość mężczyzn – brzuch. Niemniej, są naukowcy, którzy poświęcili parę lat na badanie zależności miejsca odkładania tkanki tłuszczowej. Traktowałabym to jako mocną ciekawostkę, w której może być nieco prawdy.

Zdecydowanie pokrywa się ta teoria z tzw. kortyzolowym brzuchem, czyli tym zjawiskiem, w którym tkanka tłuszczowa na brzuchu staje się bardzo oporna na spalanie. I nie tyle co kortyzol sam w sobie, ile działanie kortyzolu i insuliny na receptory / a dokładniej – ich wrażliwość w tkance tłuszczowej – mają wpływ na to, czy tłuszcz ulegnie spaleniu czy też nie. Z tego też względu – redukcja stresu, jak i właściwa dieta o odpowiedniej podaży właściwych (!!) węglowodanów jest kosmicznie ważna! (Jakie są najlepsze źródła węglowodanów? )

3 artykuły dotyczące “odchudzania miejscowego” linkuję poniżej. Pamiętajcie, że to ciekawostka, a nie przewodnik.

CATEGORY: Ciekawostki i inne, Dieta sportowca

Related items

Komentarze (5)

Hej 🙂 A jak z pogłoską, że piwo pomaga na zakwasy? 😉

Train high – Sleep low – trenujemy wieczorem i nic nie jemy, rano obowiązkowo musi być trening czy nie? Pozdrawiam

Obowiązkowo dla maksymalnych korzyści. Nie musi być “nic” – może być kawa lub bez-węglowodanowy posiłek. 🙂 Pozdrawiam!

Czyli normalnie można twaróg / jajka czy wątróbke zjeść? Malo informacji jesyt na ten temat, kilka badan gdzie spozywali tylko szejka bialkowego na noc. Daloby sie wiecej informacji napisac o tym? Mozna link do fb gdzie o tym pisalas? Pozdrawiam 🙂

Ta zasada nie jedz po 18 jest tak mocno zakorzeniona, że pewnie jeszcze przez wiele lat ludzie będą o niej pamiętać i co gorsze stosować się do niej. Ale nie jedz wysokoprzetworzonej żywności już tak zadziałać nie chce 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

proudly created by CoffeeCode.IT


Wszystkie Diety w sklepie taniej o 30zł!

Otrzymaj 4-tygodniowy mailing "Jak schudnąć?" i wiele więcej w przyszłości! :)

Wyślij mi newsletter (bez spamowania)!

 

Zapis do Projektu jest jednocześnie zapisem na newsletter. Akceptuję to i wiem, że w każdym momencie mogę zrezygnować.

 

Zapis do Projektu jest jednocześnie zapisem na newsletter. Akceptuję to i wiem, że w każdym momencie mogę zrezygnować.

 
Mitów dookoła jedzenia, aktywności i redukcji jest tyle, że jak zaczęłam wypisywać to uznałam, że starczyłoby na trylogię postów z tymi mitami, a i tak bylyby to tylko te najpopularniejsze! Usiądź wygodnie – dzisiaj lekki post, bo obstawiam, że je doskonale znacie! Raz na zawsze rozwiewamy parę, które są nadal…