Jak przełamać strach przed wejściem na wagę?

Pół żartem, pół serio. Strach przed wejściem na wagę to uczucie, którego doświadcza spora grupa moich podopiecznych (na początku współpracy, po licznych próbach zmian masy ciała). Nie muszę wspominać, że jest to sygnał, że mamy problem nie tylko z dietą, ale przede wszystkim z akceptacją swojego ciała.

Jestem przekonana, że praca u podstaw – czyli pokochanie swojego ciała niezależnie od tego, jak wygląda, pomoże nam, paradoksalnie, w stosowaniu założeń i osiągnięciu celu w zdrowy sposób, bez pośpiechu.

Z drugiej strony, jako fanka analizowania progresu nie wyobrażam sobie redukcji masy ciała bez stawania na wadze i sprawdzania zmian w obwodach. Bez tego nie wiemy, czy nasze starania przekładają się na efekt, czy też nie. Możemy oczywiście ufać temu, co widzimy w lustrze, ale pewnego rodzaju statystyka naprawdę ułatwia zadanie.

Jak jednak przełamać strach, kiedy boisz się stanąć na wadze?

Pytanie nr 1 – Co powoduje, że się jej boisz? 😉

1. Dawno się nie ważyłeś i boisz się, że przytyłeś zamiast schudnąć.

2. Czujesz, że z jakiegoś powodu trzymasz wodę (dużo sodu, hormony itd.) i nie chcesz widzieć tych skoków w górę, bo cię demotywują. (czytaj więcej)

3. Boisz się, że jeden dzień obżarstwa przełożył się na drastyczny skok masy ciała.

4. U kobiet – zbliża się miesiączka i wiesz, że ważysz więcej, bo czujesz się opuchnięta.

5. Boisz się, że nie zobaczysz mniej niż poprzednio.

Co na to rzeczywistość?

1. No cóż, przynajmniej będziesz mieć punkt wyjścia powyżej którego w trakcie odchudzania raczej nie wejdziesz. Nie ma się czego bać, nawet jeśli zobaczysz więcej niż zakładasz.

2. Skoki masy ciała to naturalna kwestia. Codzienne zmiany w obrębie kilograma to nic wielkiego. Kobiety mają jeszcze bardziej nasilone to zjawisko – w zależności od fazy cyklu ich masa ciała może się wahać nawet o 2-3kg.

3. Boisz się? Niepotrzebnie. Słusznie natomiast spodziewać się zmian w masie ciała po dniu, w którym zjadłeś więcej niż wynosi Twoje zapotrzebowanie lub więcej niż w poprzednich dniach. Wzrost masy ciała się pojawi, ale to nie jest równoznaczne ze wzrostem tkanki tłuszczowej, a przede wszystkim wyżej wspomnianą wodą oraz pokarmem, który nadal jest w twoim układzie pokarmowym.

4. Jeśli jesteś kobietą pora zaakceptować, że…jesteś kobietą. 😉 Te zmiany są normalne i dla każdego tygodnia cyklu można przyjąć inną masę ciała. No big deal. Od 5-6 dnia cyklu zaczyna się najprawdopodobniej Twój ulubiony tydzień, w którym masa ciała jest najniższa. Porównuj tygodnie cyklu każdego miesiąca zamiast masę ciała tydzień po tygodniu. Nie panikuj, nic się nie dzieje. Nadal jesteś piękna. 🙂

5. Poczekaj na whoosh effect (czytaj więcej) lub skonsultuj się ze specjalistą, który wyłapie błędy przez które nie chudniesz.

Twój strach nie zmieni tego, ile ważysz i jak wyglądasz.

Takie banalne, a tak trudne do przyjęcia. Nie zmieni też Twojego nastawienia do własnego wyglądu ani pewności siebie.

Najważniejsza rzecz, która związana jest z psychologią redukcji masy ciała i postrzegania go – to praca nad uniezależnianiem swojego poczucia własnej wartości od cyferek. To tylko cyferki. Ty dalej jesteś takim samym człowiekiem. Zdystansuj się nieco do swojego ciała i przestań wierzyć w to, że nadaje ci więcej wartości. 😉 Im więcej luzu będziesz do tego miał, tym zdrowszą relację z jedzeniem i swoim ciałem stworzysz. To oczywiście pomoże Ci osiągnąć zdrową masę ciała szybciej i bez wielkich walk ze sobą samym.

Twój strach może powodować jedynie, że będziesz przedłużać moment rozpoczęcia planowanej diety!

Bo ciągle “od poniedziałku”, bo nie wiesz ile ważysz, bo czujesz się gruby, bo to, bo tamto, bo jeszcze coś innego. Wyjdź z tego dziwnego zamkniętego koła i zapisz punkt wyjścia. 🙂

Jak staniesz na wadze to szybko poradzisz sobie z cyferkami. Przypominam raz jeszcze – to tylko cyferki. Najbardziej boisz się potwierdzenia, że “przytyłeś” lub twoja masa ciała wzrosła. To nie jest wielka sprawa. O tym, jak robić pomiary czytaj tu.

Sprawdzenie masy ciała i regularne kontrolowanie jej* będzie utrzymywało motywację do realizowania założeń diety.

Będzie także pokazywało, czy dieta działa, czy potrzebne są zmiany. 🙂

*Nie mówię oczywiście o stawaniu na wadze 3x dziennie, bo to jest druga skrajność, której także unikamy.

 


Zdjęcie główne Roy Cheung Photography

 

Lubisz to? Lubisz, co? Podziel się więc z innymi:Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Pin on Pinterest
Pinterest
CATEGORY: Ciekawostki i inne, Dieta sportowca, Psychologia, zdrowie psychiczne i motywacja, Zaburzenia odżywiania

Powiązane wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

proudly created by CoffeeCode.IT

Otrzymaj 4-tygodniowy mailing "Jak schudnąć?" i wiele więcej w przyszłości! :)

Wyślij mi newsletter (bez spamowania)!

FreshMail.pl