Wpisy i opinie

Działamy dla Was! Nie ma dla nas lepszej nagrody niż Wasze pozytywne efekty i zadowolenie ze współpracy! 🙂 Jeśli skorzystałeś z naszej pomocy i chcesz podzielić się wrażeniami z innymi lub napisać nam parę słów – to miejsce jest do tego stworzone. Napisz proszę również opinię o Diecie Sportowca, jeśli wyniosłeś lekcję dla siebie z naszego Bloga

83 Komentarze

  • Amelia

    ,
    11 maja 2021 o godz. 15:24

    Z napadowym objadaniem i ich kompensacja zmagałam się ok. 3 lata. Dziennik i współpraca z Dorotą pomogły mi zmienić swoje życie – kropka. Odkąd zaczęłyśmy współpracę (końcówka lutego) nie miałam żadnego „typowego” napadu – czyli bezmyślnego wpierdzielania ok 2000kcal w ciągu godziny (nie zapominajmy o całej palecie symptomów dodatkowych i tzw. „syndromie dnia po napadzie”). Owszem, zdarzyło mi się kilka razy pofolgować sobie z jedzeniem i zdarzyło mi się przez to jesc mniej dnia następnego – ale bez tego panicznego poczucia przymusu, ze MUSZĘ tak zrobić bo inaczej umrę. Na początku wymagało to ode mnie strasznej walki – z jednej strony cieszyłam się jak dziecko ze mogę jesc więcej, ze mogę jesc wszystko, a z drugiej czułam się psychicznie zle, bo jadłam bardzo duże śniadania (tak z 1000kcal), albo zdarzało mi się np. bezmyślnie, z przyzwyczajenia zjeść cała paczkę chrupek Quinoa (które były jednym z moich „triggerow” – nota bene teraz nie mogę na nie patrzeć).
    Na początku liczyłam kalorie i było to bardzo dokładne. Kiedy przestałam liczyć kalorie wpadłam w panikę, myślałam sobie ze „teraz to już na pewno przytyje” itp. Na początku jak przestałam liczyć kalorie mieszały mi się okresy jedzenia zarówno mniej, zachowawczo, jak i jedzenia sporo więcej „bo w sumie nie licze kalorii”. Zdarzało mi się myśleć, ze muszę zjeść mniej, albo ze jutro zjem mniej itp. I zdarza mi się to dalej – ale teraz już zawsze dodaje sobie disclaimer, ze jeśli będę głodna to zjem więcej. Staram się pilnować żeby pomimo urozmaicenia diety (o słodycze i produkty rekreacyjne :P) jeść wystarczająco dużo białka i jest to na zupełnie innej zasadzie jiz kiedyś – czyli np. obsesyjne ważenie jogurtu i chudego twarogu i dodawanie do niego kropel smakowych na słodziku (na które teraz nie mogę patrzeć, bo nie dość ze robi mi się niedobrze to jeszcze mam dosłownie przebłyski z czasów jak byłam totalnie zafiksowana na punkcie tego, żeby wszystko miało jak najmniej kalorii).
    Największa przemiana zaszła jednak mentalnie. Kiedyś potrafiłam sprawdzać kalorie (nawet szacować) dosłownie wszystkiego, co jem poza domem – nawet głupiej kawy americano z mlekiem. Jedzac poza domem zawsze wybierałam opcje wyglądające najbardziej fit, często rezygnowalam ze spotkań z przyjaciółmi, albo np. ze wspólnych śniadań czy grillów z rodziną. Teraz po prostu staram się zachować w tym luz, nie jest idealnie ale zawsze jak czuje, ze coś jest nie tak i ze chce wrócić do restrykcji (np. ostatnio miałam sytuacje, ze w trakcie wykładów zjadłam cała paczkę chipsów dość niedługo po śniadaniu – instynktownie chciałam zrezygnować ze spotkania z przyjaciółmi i zamknąć się na cztery spusty, już miałam ten okropny mindset, przez który czułam się obrzydliwa, gruba, mentalnie już zaczelam się szykować na okropnie wzdety i ciężki brzuch, chociaż to była tylko jedna paczka chipsów – a mój mózg już wszedł na autopilota „napadowego”). I nadal jest to dla mnie trudne, bo jak myśle o tym, ze w perspektywie kilku dni będę miała kilka spotkań z przyjaciółmi i wyobrażam sobie, ze będzie tam dużo pysznego jedzenia, to podświadomie wizualizuje sobie, ze jak sobie na nie pozwolę to przytyje itp. Nie uważam tego lęku za zupełnie głupi, bo na pewno nie chcę nigdy doprowadzić się do wagi negatywnie wpływającej na zdrowie, ale wiem tez ze muszę się przełamać, żeby mój mózg wiedział ze nie będę go ograniczać na siłę.
    Najcenniejszą rzeczą w naszej współpracy było dla mnie chyba to, ze ktoś dał mi przyzwolenie na to, ze mogę jesc więcej. Potrzebowałam tego i Dzięki temu poczułam, ze mogę takie przyzwolenie dać sobie. Mam wrażenie, ze jeszcze sama sobie nie powiedziałam finalnego „tak, możesz jeść ile chcesz”, ale walcze o to.
    I jeszcze jedna sprawa – aktywność fizyczna. Przez pewien czas była dla mnie TYLKO sposobem na spalanie kalorii. Nawet głupie wyjście do sklepu na zakupy. Liczyłam nawet ile kalorii spalam stojąc w pracy… teraz dopiero niedawno poczułam, ze bardziej niż na kaloriach w sporcie zależy mi na korzyściach dla mózgu i ciała… a naprawdę długi czas od rozpoczęcia walki z zaburzeniami odżywiania praktycznie w ogóle nie ćwiczyłam – być może po części z lenistwa i przez aurę deszczowej wiosny, ale wydaje mi się ze wyszło mi to na dobre.
    Najtrudniejsze w tym wszystkim jest danie sobie właśnie tego przyzwolenia na jedzenie czego chcę (zwłaszcza ze widze, ze trochę przybralam) no i pogodzenie się z tym, ze dopoki ja nie pogodzę się z jedzeniem, powinnam zapomnieć o świadomym dążeniu do utraty wagi. Jest ciężko tym bardziej dlatego, ze nie zaczynałam z niedowagi, tylko z raczej z BMI pomiędzy środkowa a górną granicą prawidłowej wagi. Właśnie o to walczę najbardziej – cały czas gdzieś tam podświadomie miewam myśli. ze ja nie zasługuje na taki luz w jedzeniu, bo nie jestem chuda… ale liczę na to, ze przyjdzie to z czasem, bo najtrudniejsze jest już za mną 🙂 jeśli możecie skorzystać ze współpracy z Dorotą, to naprawdę – nawet się nie zastanawiajcie!

  • kasia

    ,
    22 kwietnia 2021 o godz. 20:57

    Gdy przesłuchałam wszystkie podcasty Doroty byłam pewna, że to jest właśnie TA osoba, która mnie zrozumie i której zaufam. Przed rozpoczęciem współpracy indywidualnej wykupiłam jadłospis x kcal, to był mały, pierwszy przełom – zjadłam ”zakazane” produkty, jak ser żółty, drożdżówka, ser pleśniowy. Konsultacja odbyła się, gdy już w miarę stanęłam na nogi, to był mój drugi ”epizod” choroby, nawrót po jakichś 10 latach.
    To, co wyróżnia współpracę z Dorotą od moich wcześniejszych konsultacji ze specjalistami, to jak już napisałam, ZAUFANIE 100%. Ufam osobie, która przeszła to co ja. Dorotko kochana, dzięki Tobie jem dwie bułki dziennie 🙂 i uwielbiam owsiankę ze Skyrem i czekoladą! Dużo było w miedzyczasie pracy własnej, a Dorota bardzo pomogła mi ”poluzować” moje restrykcje i schematy. Parę niuansów z naszej współpracy mam ciągle z tyłu głowy – Dziękuję!

  • Aga

    ,
    22 kwietnia 2021 o godz. 10:08

    Jestem po 10 latach choroby, najpierw anoreksji potem bulimii. Próbowałam różnych sposobów, najpierw z wsparciem rodziców psychologów i psychoterapeutów, potem różnych książek, nawet masażu receptorów na twarzy i stopach odpowiadających za prawidłowe funkcjonowanie układu pokarmowego 😛 – nic nie skutkowało. Z Dorotą współpracowałam dwa miesiące, dała mi tyle ciepła i wsparcia jakiej nikt mi nigdy nie dał. Okazywała ogromną empatię i troskę podczas całego okresu współpracy. Najtrudniej było poradzić sobie ze świętami i imprezami, bo tam jedzenia jest bardzo dużo i niejednokrotnie nikt nie kontroluje ile kto je, ale dzięki narzędziom jakie dostałam od Doroty udało się. Nie wierzyłam, że kiedyś sobie poradzę z tym problemem, dziś mogę z uśmiechem na twarzy powiedzieć „UDAŁO SIĘ!”

  • Jarek

    ,
    9 marca 2021 o godz. 10:28

    Współpraca z Dorotą to bardzo owocnie spędzony czas. Dorota pomogła mi inaczej spojrzeć na powtarzające się wzorce nieskutecznych zachowań. Pomogła w odnalezieniu skutecznego, wspierającego mnie podejścia . Dziękuję!

  • Paulina

    ,
    13 lutego 2021 o godz. 21:31

    Na wstępie chciałabym bardzo podziękować Dorocie za to co zrobiła 🙂 Odezwałam się do niej w chyba najgorszym momencie moich zaburzeń odżywiania gdzie po latach bulimii i początkach ortoreksji byłam już tak totalnie wykończona,że było to słychać nawet w moim głosie.W czasie pierwszej rozmowy praktycznie cały czas leciały mi łzy.
    Na początku było bardzo trudno zacząć jeść wreszcie tyle ile potrzebuje.Jednak Dorota zawsze była przy mnie i odpowiadała cierpliwie na wszystkie moja pytania i wątpliwości.Z dnia na dzień,z tygodnia na tydzień było mi coraz łatwiej walczyć z zaburzeniami,które były ze mną od tak dawna,że już nie pamiętałam jak to jest ich nie mieć.
    Dorota jest cudownym człowiekiem,bardzo empatycznym i też to co najważniejsze wie z czym osoby z zaburzeniami odżywiania się zmagają na codzień.Dla niej nie ma głupich pytań czy leków.Rozpoczęcie współpracy z nią było najlepszą decyzją w moim życiu.To były naprawdę bardzo intensywne 3 miesiące w ciągu,których praktycznie odzyskałam swoje życie.Jedzenie przestało być najważniejsze i zaczęło być po prostu tłem do reszty.Dorota nauczyła mnie,że nie ma czegoś takiego jak złe czy dobre produkty i tego,że jak masz na coś ochotę to po prostu to zjedz.Dzięki współpracy z nią przestałam chodzić głodna cały czas i nauczyłam się słuchać swojego organizmu i jego potrzeb,które przez wiele lat były zagłuszane i ignorowane.Wreszcie mogę zacząć być sobą,a nie tylko kimś z zaburzeniami odżywiania.
    Dziękuje Ci z całego serca i będe Ci wdzięczna do końca życia za to jak bardzo mi pomogłaś <3

  • Sarna

    ,
    2 lutego 2021 o godz. 08:38

    Decyzja o podjęciu współpracy z Dorotą była decyzją, która zaważyła na tym, że po dwóch miesiącach jestem zupełnie innym człowiekiem. Polecam każdej osobie, która cierpi na zaburzenia odżywiania, która ma jakikolwiek problem w relacji z jedzeniem. Jej podejście sprawia, że wszystkie strachy nie są już takie straszne. Jeśli się zaufa tej wspaniałej dziewczynie można osiągnąć cel. Jest przy tym tak ludzka i empatyczna, że naprawdę można być z Nią w 100% szczerym. Osobiście odkryłam przed Dorotą wszystkie karty swojego zaburzenia (bulimia, kompulsywne objadanie się, restrykcje żywieniowe, bzdurne przekonania na różne tematy oraz połączenie wszelkich emocji z jedzeniem) i to właśnie sprawiło, że mogła pokazać to, co miała do zaoferowania. A były to absolutnie bezbłędne i proste zasady, czy wskazówki. Jeśli jesteś gotowy (nie mówię nawet o sile, czy motywacji, bo ja
    zaczęłam współpracować z Dorotą, kiedy byłam na dnie i byłam przekonana, że ta kolejna próba jest bez sensu i nigdy mi się nie uda zrobić choć jednego kroku, by z tego wyjść) i podjąłeś decyzję, że chcesz skończyć z tym syfem, w którym jesteś, bo już nie żyjesz, tylko egzystujesz, a fajnie by było przeżyć życie- uderzaj! W ciągu tak krótkiego czasu w porównaniu do tkwienia w zaburzeniach można zrobić dobro dla siebie i wyjść na prostą. Najlepsza osoba.

  • Katarzyna Sienkiewicz

    ,
    4 stycznia 2021 o godz. 18:44

    Dorotka, tak ją nazywam , jak tylko usłyszałam po raz pierwszy jej ciepły, kojący głos w podcastach, uratowała mi Życie!
    I nie ma w tym stwierdzeniu żadnej przesady, 30 lat ciągłych diet i głodówek (mam 47 lat)zrobiły swoje, wyniszczony organizm, brak siły i chęci do życia
    myśli samobójcze, płacz bez powodu ,ataki paniki i wścieķłego , wilczego głodu, a w konsekwencji wymioty…
    Tak wyglądała moja wegetacji, chciałam umrzeć, mimo posiadania kochającego męża i córek, nic się nie liczyło tylko jedzenie i wymiotowanie a potem
    głodzenie się. Czytałam mądre książki, i nic, obrzucałam się wyzwiskami po każdym ataku i nic i dopiero jak zobaczyłam Dorotkę i usłyszałam jej podcast
    poczułam, że to tylko Ona może mnie ocalić i przywrócić mnie do żywych .Intuicja mnie nie zawiodła. Dorotka jest cudowna, ciepłą i mega mądrą osobą, potrafi, rozmawiać, doradzić, zmotywować i uwaga!, dobrze wie co myślimy, jej własne doświadczenia w walce z chorobą, są bardzo pomocne i mamy pewność, że jesteśmy rozumiana, nie boimy się przyznać do porażek i potknięć.Nasza współpraca trwała dwa miesiące, ale była tak intensywna i Dorotka tyle z siebie dawała i wkładała całe serce w moje wyzdrowienie, że nie mogłam jej ani tym bardziej siebie zawieść !
    Dziękuję, życie jest piękne i teraz to widzę, dzięki Tobie, to odkryłam!

  • DOMINIKA

    ,
    3 grudnia 2020 o godz. 10:03

    Podcast "To tylko dieta" było pierwszą rzeczą która zaczęła otwierać mi oczy na to co się w moim życiu dzieje. Po raz pierwszy poczułam, że ktoś to rozumie, po raz pierwszy SAMA zauważyłam, że w mojej relacji z jedzeniem jest poważny problem i po raz pierwszy uwierzyłam, że da się coś z tym zrobić. Zdecydowałam się zaufać "Diecie Sportowca" i to była najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć. Teraz już wiem, że sama nigdy bym sobie nie poradziłabym. To nie jest łatwe zacząć jeść normalnie, kiedy już się nie pamięta jak to jest. Kiedy ma się w głowie mocno zaprogramowane te złe produkty, ilośc jedzenia na którą można sobie pozwolić i masę dziwnych reguł od których starach odstąpić. A wszystko w imię jakiejś wyimaginowanej sylwetki. U mnie musiało się zdarzyć tak, że było już tak żle, iż poczułam, że nie mam nic do stracenia – całkowity brak energii, siły i wytrzymałości mięśni spowodowany poważną chorobą. Okazuje się, że miałam do stracenia jeszcze dużo 🙂 Pani Patrycja zaopiekowała się mną i udowodniła, że "wziąść się w garść" naprawdę nie jest takie trudne. Zaufałam wszystkim zaleceniom i jest znaczna poprawa. Nie mogę uwieżyć, że wystarczyło tylko tyle – zacząć jeść, dobrze jeść 🙂 Jednak nie da się oszukać ciała i siła z powietrza się nie bierze 😉
    Polecam współpracę z "Dietą Sportowca" z całego serca. Profesjonalizm ale i zrozumienie, zakres wiedzy całkowiecie wystarczający jak na moje potrzeby. Wszystko proste, praktyczne i do tego z poczuciem humoru. Dziękuję! Będę nadal śledzić, wracać i korzystać 🙂

  • Magda

    ,
    18 listopada 2020 o godz. 14:47

    Anoreksja, uzależnienie od sportu, później ortoreksja – tak można opisać ostatnie 7 lat mojego życia. Przez te 7 lat nic innego nie miało znaczenia tylko kalorie, sport, jedzenie (kolejność dowolna). Pół roku temu powiedziałam sobie dość, coś trzeba z tym zrobić. Pomyślałam sobie "mam 19 lat i najpiękniejsze chwile życia spędzam na walce sama z sobą". Zaczęłam szukać pomocy, przeglądać Instagrama, profile recovery itp. Zazdroscilam dziewczynom, że mogą jeść ile chcą, bo zdrowieją. A ja przecież nie jestem aż tak chora. Ja nie chcę przytyć, nie muszę. Tak jak się mówi "skóra i kości", tak u mnie to było "mięśnie i kości". Wstawanie o 3 rano żeby poćwiczyć jeszcze przed szkołą. Coś strasznego. Byłam niewolnikiem samej siebie. No i trafiłam na profil Doroty. Najpierw słuchałam podcastów, potem odważyłam się napisać o pomoc. Bałam się bardzo, bo ja nie byłam gotowa żeby przytyć. Ale zaczęłyśmy współpracę. Od początku było cudownie. Dorota jest tak kochaną i sympatyczną osobą, że aż ciężko uwierzyć. Zawsze pomoże, wysłucha, odpowie na te same pytania i wątpliwości milion razy. Kiedy trzeba to "wstrząśnie", przyprowadzi do porządku. Przez te dwa miesiące naszej współpracy nauczyłam się słuchać siebie, swoich potrzeb. Nie jest jeszcze idealnie, ale działam dalej. A wszystkim, którzy jeszcze się wahają czy napisać, czy podjąć walkę o swoje ŻYCIE, mówię "nie czekaj, szkoda czasu, nigdy nie będzie lepszego momentu". Zaufaj Dorocie, bo ona wie co robi. Jest jak najlepsza przyjaciółka. Dorcia, dziękuję Ci za wszystko, twoja praca i to co robisz dla innych jest bezcenne ♥️

  • Karo Ta

    ,
    17 listopada 2020 o godz. 20:00

    Z całego serca mogę polecić zarówno konsultacje indywidualną z Dorotka, jak i jej podcast i w końcu "Dziennik zmian". Wszelka pomoc, jaką oferuje Dorota działa na wielu płaszczyznach i jest jednocześnie bogat! merytorycznie i bardzo praktyczna. Po rozmowie z Dorota, wprowadzilysmy zmianę o zaledwie 500 kcal wzwyż, a juz w ciągu dwóch tygodni zaowocowało to wzmocnieniem bardzo szeroko pojętej kondycji psychicznej i fizycznej. Dzięki tej decyzji odwazylam się rozszerzyć swoją wiedzę o nowe studia i zaczęłam rozwijać swoją kreatywność w pisaniu. To naprawdę działa!!! Wystarczy po prostu jeść wiecej:) Już kawałek czasu minął odkąd wyszłam z zaburzeń odżywiania i myślałam,że niewiele mnie zaskoczy, a tu dzięki Dorotce zobaczyłam, że mogę swoje życie jeszcze bardziej ubogacić, a w głowie przeczyscic zakamarki starych nawyków!!!

  • Ola

    ,
    13 listopada 2020 o godz. 02:11

    Dorotka pomogła mi odmienić moje zycie na zawsze! Po 15 latach nieświadomego tkwienia w zaburzeniach odżywiania dzieki 3miesiecznej ale jakze intensywnej współpracy udało mi się wrócić na właściwy tor. Dorota jest bardzo naturalna w tym co robi, jej profesjonalizm, wiedza i przede wszystkim osobowość przyczyniły się do zmian jakie zaszły u mnie na lepsze. Wciąż dążę do zmiany swoich nawyków, robię małe kroki na przód i co najpiękniejsze – widzę tego efekty! Po latach wrociła miesiączka! determinacja jaką Dorota we mnie zaszczepiła do wyjścia z zaburzeń i do cieszenia się życiem jest ogromna. Jeśli wciąż zastanawiacie się czy warto zacząć współpracę z Dorotą-nie zastanawiałabym się ani chwili dłużej! Dorotka miałaś rację-Życie po drugiej stronie jest o wiele piękniejsze! ❤️

  • Dorota

    ,
    10 listopada 2020 o godz. 11:54

    Dawno temu skorzystałam z porady dietetyka i dostałam wytyczne, że powinnam jeść ok 1300kcal, jak waga stanęła w miejscu Pani dietetyk zredukowała mi kalorie do 1200. tak kilka lat zyłam w przeswiadczeniu ze jem za dużo i albo byłam na diecie zmęczona, albo potem miałam 4 dni, kiedy wyjadałam chyba wszystkie zapasy z lodówki. po latach kombinacji dietetycznych trafiłam na stronę Dieta Sportowca. Chyba była to pierwsza strona, gdzie nie czytałam o cięciu kalorii na maxa,czy dietach cud. postanowiłam zaryzykować i nie żałuję. Waga dotychczas skakała jak szalona. Dopiero Pani Patrycja mi uzmysłowiła, że długi okres jadłam za mało i stąd ten problem. Obecnie jem o wiele więcej, i o dziwo powoli chudnę. Nie mam już problemów z napadami głodu. Mam dużo energii i radości. Pani Patrycja dała mi dawkę wiedzy, ogrom wsparcia i przepisy, którę są szybkie i PYSZNE. Bardzo dziękuję!!!

  • Magda

    ,
    10 listopada 2020 o godz. 08:34

    Na podcasty Doroty natknęłam się jakiś czas temu, gdy moja bulimia zaczęła się nasilać, a ja bezradnie szukałam pomocy. Dzięki nim zdałam sobie sprawę jak poważny mam problem i że sama sobie z nim nie poradzę. Uświadomienie sobie problemu sprawiło, że zdecydowałam się na terapię i napady od razu ustały. Jednak pod kątem żywieniowym nadal czułam się zagubiona. Dlatego zdecydowałam się na współpracę z dziewczynami. Dorota zrobiła za mną dokładny wywiad, podczas którego czułam się wysłuchana i rozumiana. Później współpracowała ze mną Patrycja i to jej chciałam wystawić opinię. Patrycja pomogła mi przejść przez cały trudny proces jakim było odżywienie mojego organizmu. Schemat żywieniowy, który przygotowała idealnie trafiał moje potrzeby i styl życia. Dostałam od niej ogrom wsparcia, ciepłych słów i motywacji. Wspierała mnie w każdym zadaniu i dodawała otuchy. Jestem jej ogromnie wdzięczna za zaangażowanie i że była przy mnie w tym czasie. Ta współpraca to było najlepsze co mogłam dla siebie zrobić, żeby odzyskać zdrowe podejście do jedzenia i wolność. Jeszcze raz dziękuję.

  • Agata

    ,
    5 listopada 2020 o godz. 07:17

    Dorotę będę pamiętać do końca życia! Po pierwsze, to dzięki jej podcastom zaczęłam wierzyć, że jestem w stanie wyjść z zaburzeń odżywiania.
    Po drugie, Dorota pomogła mi rozpocząć moją drogę ku zdrowiu i była ogromnym wsparciem przez cały czas współpracy.
    Dorota to osoba bardzo zaangażowana we współpracy, cierpliwa i słuchająca. A do tego bardzo radosna i pozytywna.
    Polecam współpracę każdemu kto chce wreszcie przestać bać się jedzenia i zabraniać sobie zwykłej bułki z masłem.

  • Paulina

    ,
    2 października 2020 o godz. 13:05

    Dorotka jest wspaniałym człowiekiem, doświadczonym i empatycznym fachowcem, który stale się rozwija, a podążanie za prawdą przyświeca jej na co dzień.
    Jest niesamowitym wsparciem podczas wychodzenia z zaburzeń odżywiania i każdemu, kto zastanawia się na współpracę z Dorotką, ale coś go powstrzymuje – polecam odłożyć wątpliwości na bok. Wsparcie Dorotki jest warte każdego grosza, nawet jeżeli kwota za pomoc wydaje Nam się wysoka – warto. W zamian dostaniemy narzędzia, które pomogą Wam w stworzeniu pięknego, zdrowego życia. Jeżeli zaangażujemy się odpowiednio, dzieją się cuda.
    Będę polecać zawsze i wszędzie. ❤️

  • Magdalena Grzesik

    ,
    24 września 2020 o godz. 20:57

    Moja wspolpraca z Dorotka zaczela sie 21.08.2020,po pierwszej rozmowie telefonicznej poczulam,ze jestem w dobrych rekach i odczulam ogromna ulge,ze znalazlam profesjonaliste z bardzo ludzkim i serdecznym podejsciem do mojego przypadku .Tutaj tez podsumowuje moja wspaniala miesieczna podroz do innego stanu zdrowia duszy i ciala,ktora zawdzieczam Dorotce,to ona poprzez swoje podcasty zmotywowala mnie do podjecia decyzji,aby zawalczyc o lepsze i piekniejsze zycie ,nie na restrykcyjnych dietach i zaburzonym podejsciu do roznych produktow.Na poczatku swojej drogi bylam ogromnie przerazona tym co mnie czeka,wiele mysli gromadzilo sie w mojej glowie i starch przed nieznanym,co bede jesc ,ile tego bedzie,czy sobie poradze z takim wyzwaniem jakie sobie zaserwowalam.Czasami pojawialy sie mysli czy ja tak naprawde tego potrzebuje ,przeciez tak jest ok,zyc w zaburzonym swiecie tak ograniczonym i smutnym.Jedak calkowicie zaufalam Dorotce i w pelni zmotywowana zaczelam dzialac wedlug naszego planu. W miare uplywu czasu zaczelam bardziej sluchac tego co mowi i chce przekazac mi moje cialao,czego potrebuje w danym momencie,zaczelam regularnie spozywac posilki,jesc to na co w danym dniu mialam ochote bez wyrzutow sumienia,nawet kiedy bylo to nie zupelnie ''FIT''.Przybralam na wadze i teraz liczy sie samopoczucie i zdrowe podejscie do diety,sposobu zywienia .Mysle ze moje uczucie sytosci i glodu pomalutku sie ustabilizowalo.Rowniez mentalnie bardzo sie zmienilam,zaczelam wiele spraw inaczej postrzegac,tlumaczyc sobie i walczyc z negatywnymi myslami jakie sie pojawialy od czasu do czasu.To wymaga ogromnej pracy,sily i stalej uwagi .Jezeli chodzi o sport to ograniczylam do 3 treningow w tygodniu tak ustalilysmy z Dorotka i czuje sie dobrze nie jestem przemeczona jak wczesniej.Treningi obecnie spawiaja mi wiecej radosci i nie jest to tak zwany ''MUS''.Poza tym mam wiecej energii i zycia w sobie tak mysle 😉 Jestem wdzeczna za to,ze trafilam na Dorotke i OGROMNIE Z CALEGO SERDUCHA DZIEKUJE JEJ ZA OPIEKE I CUDOWNA WSPOLPRACE!! :* :* JESTES WYJATKOWA :):* i zycze ci wiele, wiele sukcesow,usmiechu i sloneczka na niebie 🙂
    Magdalena Grzesik

  • Magda

    ,
    15 sierpnia 2020 o godz. 17:23

    Zaczęłam współpracę z Dorota, w lutym. Od tego dnia, kiedy do niej napisałam, mogę śmiało powiedzieć, że moje Życie w końcu nabrało sensu.
    Dzięki Dorocie, wyszłam z zaburzeń odzywiania, w których tkwiłam 15 lat.
    Była, z mną przez cały okres wychodzenia z tej choroby.
    Wspierała mniemi uczyła jak żyć normalnie. I cieszyć się życiem.
    Zawdzięczam jej, bardzo dużo.
    Byłam, w strasznym staniem, nie miałam chęci życia, naorawde byłam na samym dnie.
    Ale pojawiła się Dorota, której od pierwszego usłyszenie jej podcastu w 100% zaufalam.
    Było mi naprawdę ciężko, ale dzięki Dorocie dałam radę przejść przez to wszystko.
    Jest ona wspaniała osoba o mega duzym sercu.
    Udało mi się pokonać coś w czym tkwiłam 15 lat.

    Dorota dokonała cudu.
    Moja rodzina również jest bardzo wdzięczna Dorocie za to co zrobiła z moim życiem.

    Jest profesjonalna, ale jest po prostu kochana.
    Uwielbia ja!!!!!

    Nauczyłaś mnie jak żyć i co tak naprawdę w zyciu jest ważne

    Dziękuję Ci za to, że jesteś

    Mój Anioł Stróż to TY.

    Jeśli ktoś, się waha i zastanawia czy da się z tego wyjść, czy też może Dorota Wam pomóc, Ja Wam mówię że TAK.

    Ona z mną dokonała cudu.
    Tak więc jest zdolna do wszystkiego, jeśli Tylko sami będziecie chcieli wyjść z tego główna.
    Przepraszam za wyrażenie, ale nie da się inaczej nazwać tego

    DOROTA dziękuję Ci z całego mojego już zdrowego serca, które dzięki Tobie bije dużo mocniej i chce żyć ❤️

  • MONIKA Jurczynska

    ,
    14 czerwca 2020 o godz. 20:53

    Na Dorotę i jej podkasty trafiłam całkiem przypadkiem, kiedy nie potrafiłam już sobie poradzić z napadami na jedzenie, moje samopoczucie fizyczne i psychiczne było fatalne, zaczęłam nawet leczyć się na depresję. Wszystko to spowodowane było życiem na wiecznej redukcji i intensywnymi treningami, ale dopiero podkasty Doroty otworzyły mi szeroko oczy, że to co robię nie ma nic wspólnego ze zdrowiem, a wręcz przeciwnie, doprowadziło mnie do zaburzeń odżywiania i całkowitego wyczerpania.
    Zgłosiłam się do Doroty i dalej sprawy potoczyły się błyskawiczne. Ponieważ przesluchalam wszystkie podkasty Doroty, wiedziałam mniej wiecej co mnie czeka, bałam się, że przytyje, ale zdecydowałam się zaufać i iść na maksa.
    Dorota rozpisala mi świetny plan żywieniowy, super proste i mega pyszne posiłki, którymi w koncu mogłam się najeść do syta i bez wyrzutów sumienia.
    Szukałam już wcześniej specjalisty, który pomoże mi stanąć na nogi, przypuszczałam, że jem za mało, ale dalej dostawałam diety redukcyjne i to od znanych dietetyków, a psychodietetycy mowili mi, że zajadam emocje, wykluczali mi węglowodany, abym nie miała zachcianek.
    A mój organizm już nie wytrzymał, jechał na tzw oparach.
    Minęło właśnie 2 miesiące mojej współpracy z Dorotą i mogę śmiało powiedzieć, że to były kluczowe miesiące, nastąpiła ogromna poprawa mojego samopoczucia, minęły nawet uporczywe zawroty głowy, okazało się też, że moja depresja wynikała z niedozywienia, wcześniejsza terapia nie przynosiła żadnej poprawy i gdyby nie Dorota to do dziś bym się leczyla bez rezultatów.
    Wyjscie z zaburzeń odżywiania jest ciężkie, zwłaszcza te pierwsze miesiące, dlatego wsparcie specjalisty, który wie co robi jest podstawą. Tak jak Dorota mówi, najpierw jedzenie, a potem szukanie innych problemów na terapi. Zgadzam się z Dorotą w stu procentach. Odkad jem jak człowiek nie mam żadnych napadów, nie zajadam żadnych emocji i jestem w końcu szczęśliwym człowiekiem. Cały czas muszę nad sobą pracować, ale jest coraz łatwiej pokonywać swoje demony bycia fit , gdzie wszystko kręciło się wokół kalorii i cwiczen.
    Mogę śmiało powiedzieć, że to tylko dzięki Dorocie jestem tu gdzie teraz, pokonałam milowe kroki, bałam się, ale z Dorotą to była podróż z przyjacielem, pełna przygód , wzlotów i upadków ( bo tylko tak się wychodzi z zaburzeń odżywiania ), ale ze szczęśliwym zakończeniem. Mało jest takich osób jak Dorota, Dziękuję za wszystko! Dostałam solidne podstawy, dzięki którym wiem jak działać, aby było jeszcze lepiej!

  • Ola

    ,
    8 czerwca 2020 o godz. 12:48

    Dzięki Dorocie odzyskałam radość i chęć do życia! W zaburzeniach odżywiania tkwiłam około 5 lat, bywały etapy gdy niby z tego "wychodzilam ", ale nigdy nie udało mi się wyjśc na 100 %, bo zawsze robiłam to dla kogoś. Pewnego razu sama postanowiłam, że raz na zawsze koniec z restrykcjami- był tylko problem, nie wiedziałam jak to zrobić? reverse diet? a może all in? Jak i ile powinnam jesć? Do współpracy z Dorota przekonał mnie fakt, że ona sama przeszła to co ja, doskonale rozumie cały ten mechanizm i wie co ma w głowie człowiek , którego organizm jest w stanie niedożywienia. To, że na własnej skórze doświadczyła procesu wychodzenia z zaburzeń odżywiania sprawia, że jest doskonała w tym co robi. Jestem szczęśliwa, że to właśnie Dorota towarzyszyła mi w zdrowieniu, bez jej wiedzy i ogromnego wsparcia zajęłoby mi to o wiele dłużej. Po 4 miesiącach intesywnej współpracy udało mi sie odzyskać normalne życie. Jedzenie to tylko jedzenie, a dieta to tylko dieta! Dorotę będę polecać innym do końca świata, bo wiem że jest najlepsza w tym co robi.
    Jeszcze raz, dziękuję Doris! 🙂

  • G.

    ,
    15 maja 2020 o godz. 10:59

    Postanowiłam zaufać Dorocie w drugiej połowie grudnia 2019r. Kilka lat temu zaczęłam borykać się z zaburzeniami odżywiania. I w podcastach widziałam obraz siebie z przeszłości. Pomimo tego, że całkowicie wyszłam z zaburzeń, które tkwiły w mojej psychice w przeszłości , to nie potrafiłam poradzić sobie z konsekwencjami restrykcji żywieniowych, które dawniej przez długi czas stosowałam. Przez to, doświadczałam wielu bardzo niespecyficznych symptomów, które pokazywały, jak bardzo mój organizm oszczędzał energię na wszystkim, co możliwe. Razem z Dorotą, odżywiłyśmy w końcu mój organizm – dając mu tyle energii, ile potrzebuje. Początkowo, bardzo frustrujące było przybieranie na masie ciała – bo przytyłam sporo. Jednak zdrowie było tym, co liczyło się dla mnie najbardziej. Postanowiłam, że zaufam. Po pewnym czasie miałam coraz więcej energii, a masa ciała się zatrzymała. Mi jest np. cieplej – wcześniej było mi wiecznie zimno. A teraz – masa ciała bardzo powolutku spada , a ja mam mnóstwo energii i czuję się w końcu dobrze! W końcu jem też do syta. Polecam podcasty Doroty – uświadomiły mi, że cudownie jest jeść „normalnie”. I widzę, że niestety bardzo dużo ludzi boryka się z problemami zaburzeń odżywiania :(. Dla mnie bardzo ważne było też poczucie tego, że mogę powiedzieć Dorocie wszystko – czułam zrozumienie i wsparcie, nie bałam się, tego, co o mnie pomyśli(o moich dawnych zaburzeniach itd.) , bo to jest bardzo szczera i niesamowicie życzliwa osoba!!! Cieszę się, że zaczęłam współpracę, w razie potrzeby w przyszłości – nie zawaham się, by wrócić. Dziękuję Dorota

  • Szymon K

    ,
    22 kwietnia 2020 o godz. 11:01

    W 2016 roku przebiegłem swój pierwszy maraton. Przebiegłem – fakt, ale od 5km czułem głód, a przez ostatnie 12km paliło mi się czerwone światełko rezerwy 🙂 . Wiedziałem, gdzie jest problem i ktoś musiał pomóc mi go rozwiązać. Wtedy rozpoczęła się moja współpraca z Dorotą, współpraca z osobą niebywale sympatyczną, wesołą, pozytywnie nastawioną do życia i zawsze gotową pomóc. Osobą o olbrzymiej fachowej wiedzy, potrafiąca ją zastosować na „człowieku” 🙂 . Dzięki jej pomocy osiągnąłem kilka osobistych sukcesów – 1/2IM Gdynia 2017, Sieraków 2018, Maraton w Berlinie 2018 i IM Hamburg 2019. Dorota! Tak trzymać!

    • Paweł

      ,
      26 kwietnia 2020 o godz. 18:58

      Moja współpraca z Dorotą trwała łącznie około dwóch lat. Cały ten okres mogę podsumować dwoma słowami – pełna profeska ? To okres, w którym osiągałem najlepsze wyniki sportowe. Jadłospisy to pełen luksus – nie lubisz czegoś, to nie dostajesz. Lubisz – dostajesz pod dostatkiem 😀 Posiłki – ultra szybkie, sycące i pełnowartościowe. Chociaż czasami przepisy są zaskakujące – zdarzało się, że nie wierzyłem w to, co widzę, a po przyrządzeniu okazywało się, że danie jest pyszne! Kontakt i „obsługa klienta” – również na najwyższym poziomie. Jeżeli szukasz dietetyka, który uszyje Ci dietę na miarę, to trafiłeś pod dobry adres! Polecam!

  • Magda

    ,
    21 kwietnia 2020 o godz. 13:45

    Współpracuje z Dorotą od 3 miesięcy . Jest to czas , którego nigdy bym nie cofnęła. Ta o to Wspaniała osoba, wyciąga mnie z największego dna, w jakie wpadłam.
    Z ręka na sercu mogę powiedzieć , że Dorota dokonała cudu, jeśli chodzi o moja osobę.
    Jest doskonała w tym co robi i w pełni profesjonalna.
    Jest najlepsza!!!!!
    Bardzo jej dziękuje, ze pomoc, za wskazówki i rady. Dzięki niej chce mi się żyć i wiem , że warto walczyć o swoje zdrowie !!!!
    Dziękuje!!!!
    I na pewno ta współpraca potrwa jeszcze długo :* ( o ile Dorota , wytrzyma z mną)

  • julia

    ,
    18 kwietnia 2020 o godz. 17:37

    Najlepszy podkast o zaburzeniach odżywiania! Dosłownie uratował moje zdrowie polecam!!?

  • Domi

    ,
    17 kwietnia 2020 o godz. 16:44

    Na początku chciałam powiedzieć ze ja NIE współpracowałam z Dorota (jeszcze …) ale miałam okazje porozmawiać przez instagram. Postanowiłam powiedzieć kilka slow Dorocie po tym jak trafiłam na jej podcast. Podcast który wywrócił moje życie w tydzień do góry nogami! 24 odcinki pochłonęłam w niecały tydzień. Płakałam, byłam wściekła, zła na siebie, nienawidziłam się, śmiałam, myślałam aż w końcu poczułam to coś. Czyli rozumiałam ze kopie się z koniem a tym koniem jestem ja sama. Tkwię w zaburzeniach odżywiania ponad 7 lat, mysle ze nie wiele się pomylę jeśli powiem ze prawie 10. Ale dzięki temu podcastowi zobaczyłam światełko w tunelu. Zrozumiałam swojego błędy i chce z nimi teraz świadomie walczyć. Podcast i rozmowa z Dorotą mocno na mnie wpłynęły, pozytywnie. Co jakiś czas odświeżam sobie różne odcinki, szczególnie gdy pojawiają się opisane w nich epizody. Chodź jest mi ciężko i wiem ze jestem na początku drogi to mam świadomość tego ze są wokoło mnie tacy ludzie jak Dorota i jest wsparcie ! Serdecznie polecam Wam bloga, profil na socialmediach oraz podcast Doroty. Jeśli chodź w minimalnym stopniu podejrzewacie ze „psychicznie” z waszym jedzeniem coś jest nie tak – koniecznie sprawdźcie podcast !!! Pozdrawiam wszystkich, Domi

  • Karola

    ,
    17 kwietnia 2020 o godz. 14:56

    Współpraca z Dorotą to najlepsza rzecz, jaka mi się przytrafiła przy wychodzeniu z zaburzeń odżywiania! Współpraca to sama przyjemność – posiłki są przepyszne i w 100% dopasowane do gustu, kontakt z Dorotą jest super oraz samo jej podejście do pacjenta – czułam się, jakby to była moja przyjaciółka która robi wszystko, żeby pomóc mi wyjść na prostą. Jestem bardzo wdzięczna za jej cierpliwość – zawsze była gotowa podnieść na duchu! Polecam w 100%!

  • Kamill

    ,
    30 marca 2020 o godz. 11:36

    Współpracowałem z Dorotą przez rok i jestem bardzo zadowolony. Indywidualne podejście dopasowane do mojego stylu życia. Dieta uroizmaicona, łatwa w przygotowaniu jak i w trzymaniu jej przez co stała się dla mnie już stylem odżywiania na co dzień. Duża wiedza poparta doświadczeniem.
    Z całego serca polecam! 🙂

  • Iza

    ,
    4 marca 2020 o godz. 16:31

    Dorotę poznałam przez jej bloga i działalność w sieci. Współpracowałyśmy przy jednym projekcie dietetyczno-treningowym, przy którym dała się poznać jako słowna, skrupulatna profesjonalistka i ekspert w swoim fachu. Niedawno sama trafiłam pod jej opiekę, w trudnym dla mnie okresie wychodzenia z wieloletnich zaburzeń odżywiania. Problem skutecznie wypierałam przez większość mojego życia, przechodząc na kolejne systemy żywieniowe, eliminując produkty, będąc w permanentnym deficycie i trenując kilka razy w tygodniu pod płaszczykiem bycia „fit”. Próbowałam znaleźć pomoc u psychodietetyków, psychologów, ale realne wsparcie w przejściu na właściwą stronę mocy uzyskałam dopiero od Doroty. Utwierdziła mnie w diagnozie problemu i wzmocniła w trudnych pierwszych krokach. To było doświadczenie oczyszczające i motywujące, bo pierwszy raz czułam, że ktoś naprawdę mnie rozumie. Dorota ma w sobie dużo ciepła, potrafi słuchać, potrafi rozmawiać. Podeszła do mojego przypadku indywidualnie, zaproponowała kroki w moim własnym procesie zdrowienia. Potrzebowałam wtedy takiego „cichego anioła stróża” i myślę, że bez niego dłużej bym się oszukiwała i robiła dwa kroki do tyłu, żeby zrobić jeden do przodu. Teraz czuję, że jest tylko lepiej. Polecam wszystkim współpracę z Dorotą. Z jej pomocą jest dużo lżej. Dzięki Dorota

    • Patrycja

      ,
      14 kwietnia 2021 o godz. 14:56

      Zdecydowanie polecam. Indywidualne podejście dopasowane do stylu życia. Przepisy otrzymane od mojego opiekuna Kuby (znakomity kontakt, super współpraca) są świetne, proste w przygotowaniu, smaczne i różnorodne. Zamierzony cel został osiągnięty także jestem bardzo zadowolona ☺️

  • S.

    ,
    5 lutego 2020 o godz. 11:08

    Dieta z Dorotą to nie jadłospis. To empatia, troska, zrozumienie, czas, wsłuchanie się w potrzeby. Czuję się zaopiekowana i ważna. To aspekt psychiczny, jakże istotny przy zaburzeniach odżywania. Po miesiącu współpracy czuję się też lepiej fizycznie. Mam więcej siły i energii, treningi znowu sprawiają przyjemność. Czuję, że dzięki Dorocie odnajduję BALANS, a po wieloletnich restrykcjach pozwalam sobie na przyjemności bez wyrzutów sumienia, ale też bez złego wpływu na ciało i samopoczucie. Wdzięcznam ☺️

  • Olga Anastazja

    ,
    4 lutego 2020 o godz. 14:56

    Z Dorotką skontaktowałam się w najgorszym dla mnie czasie. Od ponad dekady juz funkcjonowałam na diecie 1200 kcal, do tego miałam mocno ortoreksyjne podejście do żywienia, byłam psychicznie wykończona nieustannym myśleniem o jedzeniu, wiecznym odchudzaniem, a co gorsza brakiem efektów moich działań. Tyle lat, ile się odchudzalam, tyle samo podnosilam ciężary, biegałam… Byłam super aktywna.
    Jednak wciąż słyszałam od otoczenia, że jestem za gruba – super frustrujace – wiec do robiłam? Przechodzilam na posty, trenowałam jeszcze więcej ile ect. W pewnym momencie zaczęłam sobie myśleć, ze skoro i tak nie mogę schudnąć, to równie dobrze mogę być gruba i najedzona zamiast gruba i głodna:)
    Od dłuższego czasu interesował mnie temat żywienia, więc w poszukiwaniu kolejnych informacji trafiłam na tego bloga. A potem na artykuły o zaburzeniach odżywiania. Wiedziałam, ze jestem klasycznym przykładem ofiary wiecznej diety. Im więcej nabierałam świadomości o tym, jak organizm funkcjonuje, tym większe wyrzuty sumienia mnie dopadały odnośnie tego, co robiłam swojemu ciału.
    Natychmiast napisałam do Doroty i rozpoczęłyśmy współpracę. Już po 1,5 tygodnia czułam się jak inny człowiek. Może waga trochę wzrosła, ale wiedziałam, ze to jest niezbędny proces wychodzenia z chronicznego niedożywienia. To, co dla mnie było najwspanialsze to to, ze nauczyłam sie na nowo jeść „niedozwolone” produkty, jak chociażby ketchup. Energii przybywało, a na treningi leciałam jak na skrzydłach przepełniona motywacją i siłą.
    Jednak najbardziej niespodziewane było to, jak odżyłam psychicznie. Jak odżywiony mózg przestaje mieć obsesje na punkcie wagi i jedzenia. Dorotka przywróciła mnie do życia i sprawiła, że odzyskałam chęci do realizacji moich planów i marzeń. Waga powoli się normowała, a ja od prawie 2 lat jestem szczęśliwą osobą. Teraz namówiłam do wykupienia diety również mojego partnera, który z kolei ma problem z przytyciem. Obydwoje jesteśmy zachwyceni przepisami oraz tym, jak się czujemy na tych jadłospisach. Dodam jeszcze, ze od 2012 roku jestem na diecie roślinnej i najlepszych przepisów weganskich nauczyłam od Doroty:))) polecam każdemu, nie tylko indywidualna współpracę, ale tez oferowane zbilansowane jadłospisy ❤️

  • E

    ,
    4 lutego 2020 o godz. 12:12

    Po latach prób i błędów związanych z dietami i odżywianiem, w końcu trafiłam na swojego dietetycznego anioła stróża, czyli Dorotę! Do naszej współpracy na początku podchodziłam z lekką obawą, bo byłam już na etapie akceptacji swojego ciała, "pogodziłam się" z jedzeniem i zdecydowanie byłam przeciwniczką jakichkolwiek diet. Moim problemem jednak było to, że podczas wychodzenia z zaburzeń odżywiania i godzenia się z "zakazanym" jedzeniem zupełnie zapomniałam jak jeść normalnie i zdrowo na codzień. Właściwie to chciałam po prostu nauczyć się jeść na nowo. Po rozmowie z Dorotą wszystkie moje wątpliwości zniknęły i czułam, że tym razem naprawdę jestem pod dobrymi skrzydłami. Cały proces zaczęłyśmy od najlepszej na świecie diety normokalorycznej, dalej szło powoli (jak na moje wcześniejsze doświadczenia z utratą wagi), ale stabilnie i wiem, że tym razem na stałe. Dorota nie tylko zachęciła mnie do zdrowszego odżywiania, ale też ćwiczeń, które po tylu latach w końcu polubiłam. Nie znam drugiej tak mądrej, opiekuńczej i motywującej w rozsądny sposób dietetyczki. Szczerze polecam współpracę z Dorotą wszystkim, który chcą zmienić swój sposób odżywiania, ale też podejście do jedzenia i diety. Dziękuję za wszystko i lecimy dalej!

  • Kasia

    ,
    13 grudnia 2019 o godz. 13:14

    Na razie słucham podcastów, ktore sa rewelacyjne i prowadza mnie na jasną stronę odzywiania. Nie zawaham sie zwrocic do Pani Doroty z prosba o pomoc 🙂

  • Marta

    ,
    19 października 2019 o godz. 13:25

    Miałam ogromną przyjemność współpracować z dietą sportowca przez rok. Dorota jest niesamowicie ciepłą, empatyczną, uśmiechniętą i pomocną osobą. Dietetyk z ogromną wiedzą i doświadczeniem, ale przede wszystkim sercem.

    Dieta sportowca to bardzo rozsądne podejście do kwestii żywienia – myślę, że dla mnie, osoby z przeszłością mocno restrykcyjną, zaburzeniami odżywiania, to był najlepszy wybór.

    Jadłospisy przygotowywane przez Dorotę są indywidualnie dopasowywane. Nie było problemu z tym, że jestem weganką – a dzięki Dorocie wszystko w moim jadłospisie było tak, jak trzeba, w odpowiednich ilościach. Jak powiedziałam, że raz w tygodniu jem na mieście, to zostało to uwzględnione w moim jadłospisie. 😉 Wszystko po to, żeby jeść w taki sposób, który będę w stanie utrzymać długoterminowo. Częstotliwość posiłków dostosowana do trybu życia, nie musiałam mieć 5 posiłków, bo tak wszyscy mówią, miałam tyle ile wkomponowywało się w moje życie. Pod tym względem też bardzo polecam dietę sportowca: Dorota stara się działać tak, żeby to dieta wkomponowywała się w Twoje życie, a nie tak, aby życie podporządkować diecie. Co w moim wypadku było bardzo ważne – cieszę się, że ktoś mnie pod tym względem pilnował i „stopował”. 🙂

    Ten rok, to nie były restrykcyjne i niskokaloryczne jadłospisy, to dieta „uszyta na miarę”, to manewrowanie kalorycznością tak, aby osiągnąć zamierzony efekt.
    To weryfikacja spodziewanego rezultatu na taki zdrowy i naturalny dla mnie.
    To wspólne analizowanie tego, co dzieje się z moim ciałem na podstawie tabelki. 😉
    To wsparcie psychiczne i tłumaczenie mi, dlaczego teraz jest trochę więcej na wadze i kiedy będzie mniej. 😉
    To nie był też drastyczny i szybki spadek wagi – bardziej nauka organizmu, że może ważyć mniej.

    I… nastąpił moment, kiedy usłyszałam „teraz poradzisz sobie sama”, co wywołało lekkie przerażenie, ale…
    po roku pracy z Dorotą wiem już, że mogę Jej zaufać.

  • Radosław Skrzypczak

    ,
    13 października 2019 o godz. 20:44

    Są ludzie dający nam rady, które pomagają nam na chwilę, albo rozwiązują jakiś konkretny problem. Są też ludzie, którzy pokazują Ci kierunek i tym samym zmieniają Twój sposób postrzegania pewnych tematów. Dzięki Dorocie zrozumiałem, że słowo "dieta" nie ma nic wspólnego z odmawianiem sobie przyjemności. Wręcz przeciwnie – otworzyła mi oczy i głowę na przygotowywanie dań w taki sposób, by dostarczyć wszystkiego czego mój organizm potrzebuje, a przy tym dodając mu znacznie więcej smaków i kolorów. A przy tym wszystkim Dorota jest pełną energii i bardzo uśmiechniętą kobietą, z którą zawsze miło porozmawiać. Cóż mogę jeszcze dodać. Po prostu dziękuję!

  • Maciej

    ,
    4 września 2019 o godz. 21:57

    Cześć

    Witaj po urlopie Mam nadzieję że odpoczęłaś dobrze i nabrałaś energii ? ja jadę na swój pojutrze

    Ale po kolei…

    Na dzień dzisiejszy waga wyjściowa to jakiejś 72 kg myślę że do piątku zjadę na 71 to mnie satysfakcjonuje zważywszy że po drodze zrobiłem dwa maratony i dwoje innych zawodów co myślę zachwiało regularnym spadkiem

    Niemniej jednak chylę czoła przed twoim profesjonalizmem i podejściem do sprawy.

    Współpracowałem z parowa dietetyka , jednak nikt nie poprowadził mnie w tak konkretny sposób podchodząc do swojej dziedziny .

    25go biegłem drugi maraton i przy zastosowaniu się do twoich wytycznych odnośnie soli plus parę kapsułek z salstickiem ukończyłem go na pierwszym miejscu 😉

    Jest to mój pierwszy wygrany górski maraton w czym masz niemały udział a ja mam satysfakcję;)

    Stosowałem się do twojej diety niemal w 100% a 90% To na pewno zostało zrealizowane z oczekiwanym skutkiem zresztą .

    Według moich obliczeń odnośnie jadłospisu to z Twojej strony wszystko zostało zrealizowane do końca – chyba że coś mi umknęło ,

    A ta dietka o której mówisz To jakiś rodzaj bonusu ,? ( bo jeśli tak to biore ;))

    Od dzisiaj stosuje dietę z tygodnia podejściowego do ostatniego maratonu a 8 września biegnę we Włoszech maraton 42 km 3000 up,

    Podsumowując cel został osiągnięty a współpraca zakończona aczkolwiek w sezonie zimowym startuje w zawodach skiturowych i nie wykluczam że się odezwę.

    na pewno będę polecał współpracę z tobą znajomym .

    Pozdrawiam Maciek

  • Justyna

    ,
    15 lipca 2019 o godz. 14:07

    Baaardzo polecam Dorotę – nie tylko jako dietetyka sportowego 🙂 . Zwróciłam się do niej ponieważ wydawało mi się, że już kompletnie nic nie wolno mi jeść (ze względu na niedoczynność tarczycy typu Hashimoto, nietolerance pokarmowe, Insulinooporność i stan przedcukrzycowy oraz podwyższony Choresterol). Dorota pokazała mi że mimo tylu dolegliwości zdrowotnych można normalnie jeść. Nauczyła mnie jak dobierać produkty, a mi wrócił apetyt i dobry nastrój :). To niesamowite ile może zmienić prawidłowe odżywianie się! Bardzo Dziękuję!

  • Justyna

    ,
    8 lipca 2019 o godz. 09:06

    Bardzo cieszę się, że trafiłam na Dorote, pomogła mi wyleczyc paskudną chorobę jaką jest łuszczyca, wszyscy mówili, że sie nie da! A jednak sie da! Za co dziękuję z całego serca. Polecam gorącą ☺?

  • Karolina

    ,
    20 lutego 2019 o godz. 16:05

    Z całego serca polecam Panią Dorotę wszystkim borykającym się z jakimikolwiek zaburzeniami odżywiania. Świetne podejscie, zrozumiem problemu. Dieta dopasowana pod styl życia, problemy zdrowotne.
    Wielki plus za możliwość kontaktu email lub przez SMS w różnych porach dnia z różnymi problemami.

  • Marta Budnik

    ,
    6 listopada 2018 o godz. 07:15

    Trafiłam do Doroty po dłuugiej przygodzie z anoreksją, z triadą sportsmenek, gdzie przy niedowadze i 4-5 siłowych treningach bałam się jedzenia i wielu produktów jak ognia z chęcią przytycia ale przede wszystkim wyluzowania, usunięcia "listy zakazanej" i nauki jedzenia intuicyjnie ale odpowiednio dużo. I po 3 miesiącach się udało przede wszystkim to, że jedzenie zeszło na 2 plan i liczby (kalorii) były coraz mniej istotne, a jedzenie stawało się paliwem do życia :).
    Polecam współpracę osobom z zaburzeniami odżywiania, które nie potrafią obiektywnie wyjść i ocenić ilości jedzenia, bo NIE ZASTĄPI to terapii!, ale pomoże odkryż że jedzenie to… tylko jedzenie a lepiej odżywiony organizm zaczyna myśleć inaczej.

    • kasia

      ,
      11 grudnia 2019 o godz. 14:05

      Witaj, mogłybyśmy na priv? Mam kilka pytan bo problemy podobne 🙂

      • Kamill

        ,
        30 marca 2020 o godz. 11:33

        Współpracowałem z Dorotą przez rok i jestem bardzo zadowolony. Indywidualne podejście dopasowane do mojego stylu życia. Dieta uroizmaicona, łatwa w przygotowaniu jak i w trzymaniu jej przez co stała się dla mnie już stylem odżywiania na co dzień. Duża wiedza poparta doświadczeniem.
        Polecam z całego serca! 🙂

  • Gosia

    ,
    23 kwietnia 2018 o godz. 11:41

    Cześć , jestem , a w zasadzie byłam osobą uzależnioną od treningu , potrafiłam robić 2 lub 3 trening dziennie, codziennie , do tego jedząc bardzo mało . I co z tego miałam , złe samopoczucie , zmeczenie, ciągły głód , stałam w miejscu z wagą , ale stwierdziłam ze tak musi być żeby był efekt. Wtedy trafiłam pod opiekę Doroty i było to najlepsze co mnie spotkało . Pokazała mi że nie tędy droga .
    Dostałam wytyczne, urozmaicony jadłospis , odpowiedzi na wszystkie nurtujące mnie pytania , wsparcie i pomoc której tak potrzebowałam . Możecie wieżyc lub nie ale najtrudniejsze w moim przypadku było pogodzić sie z ograniczeniem aktywności fizycznej , ale powiedziałam sobie że oddaje się pod jej opiekę w 100 % i chociaż wiąże się to z ograniczeniem treningu to zrobię to.
    Teraz jestem po 4 tygodniach współpracy i wiecie co ….. nigdy nie czułam się lepiej 🙂
    Dorota zdjęła mi klapki z oczu , pokazała że nie musze zabijać się 3 treningami dziennie , że MUSZĘ JEŚĆ WIĘCEJ , a to dla mojego dobra.
    TERAZ
    Jest mniej kilogramów na wadze
    Jest mniej cm w obwodach
    Jest energia do działania
    Jest uśmiech na twarzy
    Jest upragniony efekt , a to jeszcze nie koniec 😉
    Jest pozytywna opinia otoczenia na temat wyglądu
    Jest PIĘKNIE
    Same zmiany na lepsze .
    To jeszcze nie koniec 🙂 podzielę się z wami efektami po skończeniu projektu za 3 tygodnie 🙂
    Dorota uściski i podziękowania ♡

  • Joasia

    ,
    17 kwietnia 2018 o godz. 16:41

    Hmmm…nie jestem w stanie zliczyć na ilu dietach odchudzających już byłam – w zasadzie całe moje życie(z malutkimi przerwami)to jedna wielka dieta!Ciągłe liczenie kalorii, odmawianie sobie tego, co lubię i celowe zmniejszanie porcji niemal całkowicie pozbawiło mnie przyjemności jaką daje jedzenie. A na dodatek nie widziałam efektów – zarówno jeśli chodzi o poprawę sylwetki, jak i samopoczucia. I wtedy powiedziałam sobie, że to już koniec diet, po czym trafiłam na stronkę Dieta Sportowca, poczytałam komentarze i stwierdziłam, że spróbuję po raz ostatni!Dorotka była moją ostatnią deską ratunku i sprawdziła się w 100 % w tej roli(-; Pokazała mi, że można jeść naprawdę duże porcje (czasem ledwie dawałam radę je zjeść)dobrego i prostego jedzenia, a przy tym nie tylko nie tyć, ale czuć się znacznie lepiej i mieć więcej energii – do pracy, treningów, do życia!
    Postanowiłam, że teraz będę samodzielnie układać sobie jadłospisy, bo dzięki Dorotce wiem jak mam to robić. I wiem co robić żeby dążąc do upragnionych rezultatów nie zatracić się w tym i nie stracić radości życia – wprost przeciwnie – wiem jak czerpać z niego pełnymi garściami i przekazywać to innym(-; Dziękuję Ci Dorotko z całego swojego małego a zarazem wielkiego serduszka(-;(-;(-;

  • Cezary

    ,
    20 marca 2018 o godz. 12:44

    Blog Pani Doroty oceniam bardzo pozytywnie. Podejście do prezentowanych zagadnień, ich merytoryczność opisywana jest w sposób niezwykle przystępny, ze szczyptą inteligentnego humoru, ale też w oparciu o wiedzę i literaturę. Co dla mnie najważniejsze – w poradach i sugestiach prezentowanych na blogu "Dieta Sportowca" Pani Dorota zachowuje zasadę "złotego środka" i nie ma tu skrajności w opiniach.
    Wraz z rodziną skorzystałem z indywidualnego planu dietetycznego.
    Całość była przejrzysta i przede wszystkim skuteczna…. 🙂
    Przepisy łatwe w przygotowaniu..
    Po dwóch miesiącach efekty widoczne ze spadkiem tłuszczu. Samopoczucie znakomite, wzorce dietetyczne przyswojone i jest OK.
    Powtarzam: jest MEGA OKEY !!!
    "Dieta Sportowca Dorota Traczyk" – zachęcam innych, polecam !
    Nie ma bubla. Jest solidność ! Można kupować !

  • Mateusz

    ,
    6 lutego 2018 o godz. 20:10

    Dzień dobry, chciałem tylko powiedzieć że uwielbiam te przepisy, czuje się po nich super. Wiedza merytoryczna którą się dzielisz, dotycząca jedzenia potwierdza się każdego dnia. Samopoczucie plus tysiąc do tego fajna redukcja masy ciała, zbilansowana dietka i po prostu pyszne szybkie przepisy. . Do tego świetny blog i każdemu Cię polecam bo spalasz we wszystkich tłuszcz nie tylko wiedzą ale i uśmiechem. Polecam każdemu.

  • Justyna

    ,
    31 stycznia 2018 o godz. 13:44

    Dziewczyny są najlepsze! Szczerze polecam!Pełen profesjonalizm, duża wiedza. Współpraca z nimi to przyjemność. 🙂
    Współpracuję z Zosią i jestem bardzo zadowolona z efektów tej współpracy. Nie mam żadnych zastrzeżeń co do diety, jest bardzo smaczna, łatwa w przygotowaniu i skuteczna! Dzięki Zosi zrozumiałam, że aby kilogramy spadały trzeba jeść! Jednak chęć redukcji wagi, to nie tylko unormowanie jedzenia, ale też poukładanie tego co siedzi w głowie. Warto więc korzystać z artykułów i materiałów dostępnych na stronie, są naprawdę bardzo pomocne.

  • Lena90

    ,
    4 grudnia 2017 o godz. 16:49

    Podziwiam Was moje Panie i równocześnie dziękuję za każdą najmniejszą radę 🙂

  • anuszka

    ,
    28 listopada 2017 o godz. 14:33

    Dwie cudowne dziewczyny, do tego mega profesjonalne. Jadłospisy proste i szybkie do zrobienia z ogólnodostępnych składników. W razie wątpliwości służą dobrą radą i zawsze można na nie liczyć!
    Polecam z całego serca!

  • Fitness Maniak

    ,
    18 października 2017 o godz. 11:56

    Profesjonalne podejście do prowadzenia bloga, bardzo rzeczowe artykuły, które czyta się z przyjemnością, zawierają mnóstwo cennych wskazówek. Zaraz po przeczytaniu pierwszego artykułu dodałem bloga do obserwowanych, czekam na więcej artykułów traktujących o dietetyce i zdrowym odżywianiu. Pozdrawiam! Kamil

  • Mateusz K.

    ,
    11 września 2017 o godz. 15:16

    Pozdrowienia dla Doroty 🙂 Dzieki nowej zaproponowanej diecie zmienilem nawyki, a dzieki temu udalo mi sie troche inaczej spojrzec na moje zywienie 🙂 Fajne pomysły i ciekawe jadłospisy – polecam

  • Dawid

    ,
    22 sierpnia 2017 o godz. 15:26

    Jestem w trakcie już drugiego planu dietetycznego od Doroty i jestem w 100% zadowolony 🙂 Pierwszy miał na celu naprostowanie mojej diety przy amatorskim uprawianiu sztuk walki. Drugi był wzięty nie dlatego, że z tym pierszym było coś nie tak, a chciałem ograniczyć spożycie mięsa nie tracąc nic z wartości odżywczych. W obu przypadkach byłem bardzo zadowolony, bardzo profesjonalne i osobiste podejście.

  • Ewa

    ,
    17 czerwca 2017 o godz. 13:06

    Blog Dieta Sportowca znam i czytam od dawna, ale niecały miesiąc temu postanowiłam wreszcie skorzystać z pomocy i uporządkować swoją dietę. Nie tyle chodziło mi o dużą redukcję (chociaż trochę też) ale przede wszystkim o dobranie diety pod kątem uprawianego przeze mnie sportu (bieganie na dłuższych dystansach + ćwiczenia uzupełniające), zmianę składu ciała i wyeliminowanie złych nawyków typu za małe posiłki i podjadanie między nimi oraz słabość do słodkiego. Minęły 3 tygodnie i mogę przyznać, że wszystko idzie w fajnym kierunku – waga spadła o 2 kg czyli tyle ile chciałam przez ten czas, a ja trzymam się wyznaczonych pór jedzenia. Nie ciągnie mnie do deserków poobiednich czy "słodkich nagród" potreningowych, a menu jest bardzo smaczne bo skrojone pode mnie i poprzedzone analizą żywieniową. Kontakt z Dorotą jest bardzo dobry – szybkie i konkretne odpowiedzi na maile z wątpliwościami. Polecam wszystkim, bo widzę po sobie, że wcześniejsze próby “dietowania” na własną rękę to była walka z wiatrakami.

  • Agnieszka

    ,
    16 maja 2017 o godz. 12:04

    Stronka fajna, wyważona, sama broni się z każdym kolejnym artykułem. Czuć otwartość i to, że jest pisane z osobistego doświadczenia popartego wiedzą.
    Nie jestem sporowcem (nawet amatrosko nie mam ze sportem dużo wspólnego), ale czyta się bardzo ciekawie mimo wszystko.

  • Kamil B

    ,
    20 kwietnia 2017 o godz. 08:23

    Uprawiam amatorsko sporty walki. Od jakiegoś czasu doskwierało mi zmęczenie i straszna niechęć do ćwiczeń. Szukałem informacji na ten temat i tak trafiłem na stronę Doroty. I tak jak przypuszczałem problemem była dieta. Dorota zaproponowała mi cały zbilansowany plan żywieniowy i po tygodniu moje samopoczucie i poziom energii się poprawił. W trakcie konsultowaliśmy pewne korekty gdyż wyszło na jaw że nie mogę przyjmować w jednym posiłku za dużo węglowodanów. Gorąco polecam każdemu.

  • MadViking

    ,
    14 lutego 2017 o godz. 15:55

    Witam jestem jednym z wielu którzy śledzą twoją pracę i starają się z niej brać garściami. Odkryłem twojego bloga zaraz po odsłuchaniu podcastu spod szyldu “Barbell Kitchen” i po pewnym czasie stał się on moją ulubioną skarbnicą wiedzy jaki i inspiracji. Robisz mega dobrą robotę często korzystam z twoich porad zarówno tych dietetycznych jak i mentalnych poza tym otworzyłaś mi oczy na węgle i ja też kocham BANANY. Gorąco Pozdrawiam!!!

  • Klaudyna Siejka

    ,
    11 grudnia 2016 o godz. 13:48

    Moja Droga Dietetyczko 😀
    Potrzebowałam pomocy, wsparcia i alternatywnego spojrzenia na me “widzi mi się” Otworzyłam się przed Tobą opisując jak najskrupulatniej swe problemy zdrowotne, żywieniowe, myślowe cierpliwie czekając na Twe Złote Porady :))) Nie rzadko podejmowałam się wyzwań, które przede mną stawiałaś, a za które jestem Ci bardzo wdzięczna!! Wiele produktów z których wcześniej nie korzystałam lub nie smakowały mi…takie jak: płatki drożdżowe, Tahini, tatar, quinoa, makaron kukurydziany i …. co jest szokiem największym dla mnie dla całej rodziny…WĄTRÓBKA!!! dzięki Tobie na stałe zagościły w mym życiu 🙂

    Przekonałaś mnie do większego luzu jedzeniowego, pokazałaś inną drogę, dzięki Tobie nauczyłam się lepiej odżywiać 🙂
    Nie jem nabiału i za nim nie tęsknie, nie mam potrzeby kupować lodów które uwielbiałam, bo te których mnie nauczyłaś – domowe, są dużo smaczniejsze!!

    Zaczęłyśmy w połowie sierpnia 2016 z moją wagą ok 62kg, i brakiem miesiączkowania od około 2 lat (nie wliczając jednorazowego epizodu w czerwcu 2016), waga długo nie mogła ruszyć w górę, by nabrać tkanki tłuszczowej, gdy ruszyła to z kopyta 😀 potem stopniowo wzrastała. Spowodowane to było też mym odstawieniem sportu (operacja ręki), częstym przebywaniem w domu (zwolnienie od pracy) i pozostawioną dość sporą kalorycznością posiłków – był czas (koniec listopada), gdy ważyłam “nagle” 69kg … po czym okazało się, że to przez wodę, która się zebrała…ponieważ początkiem grudnia pojawiła się normalna miesiączka 🙂 bez tabletek hormonalnych 🙂 obecnie ważę 67kg, ale nie ważę produktów, jem świadomie. Z obecną wagą nie czuję się bardzo źle, ponieważ kilogramy rozeszły się w miarę równo. Wróciłam do ćwiczeń, lecz już zdecydowanie mniej intensywnie, wróciłam do pracy. Wiele osób zauważyło, że jestem pełniejsza zwłaszcza na buzi, i że dobrze wyglądam 🙂
    Planuje z czasem oscylować przy wadze 65kg. Ale bez większych cięć – po prostu współpracować z tym co mi podpowiada ciało i nauczyć się go słuchać 🙂

    Jeszcze bardzo długa droga przede mną… hormony szaleją.
    Kolejne problemy zdrowotne do rozwiązania… ale nie wszystko na raz
    🙂
    Masz u mnie szerokie pole do popisu 😉
    Jestem pełna nadziei, że dam radę 🙂
    Dzięki Tobie, Twoim wpisom, radom, tym że jesteś, rozwijasz się i dzielisz z innymi tym co masz do przekazania 🙂
    Wystarczy chcieć i dobrze słuchać, a także być otwartym na alternatywne metody żywienia 🙂
    Bądź jaka jesteś 🙂 Cudowną osobą 🙂

  • Konrad

    ,
    28 września 2016 o godz. 14:28

    Serdecznie polecam współpracę z Dorotą! Dzięki jej wiedzy i zaangażowaniu udało mi się w ciągu krótkiego czasu nabrać 4 kg masy mięśniowej. Od zawsze byłem aktywny fizycznie i jednak dziwiło mnie, że ciągle “stoję w miejscu”, mam mało energii i problem z nabraniem masy. Szukałem ratunku w różnych miejscach, próbowałem różnych stylów odżywiania i suplementów jednak dopiero dzięki diecie opracowanej przez Dorotę odzyskałem witalność, dobre samopoczucie, wysoką wydajność na treningach i znacznie poprawił się stan mojej cery. Indywidualne podejście do mojej osoby zaowocowało ciekawą, smaczną, prostą w przygotowaniu i przede wszystkim odżywczą dietą (nie tylko ryż i kurczak), która rewelacyjnie wpłynęła na mój organizm. Dzięki informacjom zawartym na blogu dowiedziałem się dużo o prawidłowym odżywianiu i zrozumiałem popełniane wcześniej błędy (było ich naprawdę dużo). Taka wiedza jest bezcenna dla każdego kto chce dbać o siebie i się rozwijać dlatego szacunek i podziękowania dla Ciebie Dorota, tak trzymaj! 🙂

  • Klaudia

    ,
    6 lipca 2016 o godz. 14:53

    Wszystkim szczerze polecam pracę z Dorotą. To dzięki niej mój organizm zaczął pracować prawidłowo. Po dwóch latach leczenia, szukania lekarzy, przyjmowaniu hormonów (bez żadnych rezultatów), wystarczyły tylko trzy miesiące stosowania się do zaleceń i diety Doroty aby miesiączka powróciła. W dodatku nie musiałam zrezygnować ze sportu (co zalecali lekarze), tylko odpowiednio ograniczyłam treningi.
    Dorota jest bardzo pomocna i zawsze szybko odpowiada na wszystkie moje pytania. Dzięki jej profesjonalnemu podejściu wiedziałam, że uzyskam zamierzone efekty. W pełni jej zaufałam wskutek czego mój organizm działa jak należy a ja mogę cieszyć się życiem. 🙂
    Jest świetnym dietetykiem i wspaniałym człowiekiem, dlatego z całego serca polecam współpracę z Dorotą. Naprawdę warto 😉

  • Patryk

    ,
    1 maja 2016 o godz. 17:02

    Witam . Zmagalem sie dlugi czas z przewleklym zmeczeniem. Odwiedzilem wielu lekarzy, ktorzy nie podchdzili do sprawy powaznie. Szybko przekonalem sie, ze wiedza , profesjonalizm i zaangazowanie, ktore Dorotka wklada w prace z klientem moze byc duzo wiecej warte niz wysilek nie jednego doktora.
    Po krotkim czasie czulem duzy przyplyw sil i z dnia na dzien jest coraz lepiej ! Szczerze polecam !

  • Paweł

    ,
    10 stycznia 2016 o godz. 20:32

    siemanko siemanko:)! Tu Paweł, Twój wierny czytelnik. 😉

    Mam dla Ciebie tylko krótkie przesłanie sobotnie: DZIĘKUJĘ CI! Informacje, które zamieszczasz na blogu to jest ZŁOTO dziołcho. Serio. Mówi Ci to ktoś, kto się tym od lat interesuje.

    Naprawdę, nie umiem nawet słowami opisać ile mam sił odkąd ogarniam około-paleo na zasadach opisywanych przez Ciebie. Ja co prawda sam wpadłem na to, żeby takiego żywienia spróbować, ale Twoja strona jasno i superfachowo wyłożyła mi, jak się za to zabrać. No jestem tak wdzięczny ze szok. Normalnie emanuje Siłą i Witalnością. Jak mi się uda skręcić jakiś filmik w mojej piwnicznej świątyni, o czym myślę od dawna, to Ci podeślę na pewno – będzie tam widać efekty:)

    Jeszcze mam tylko problem ze słodyczami, bardzo chce się go pozbyć. Ale zdaje się, że o tym pisałaś, zaraz zerknę.

    Dziękuję 🙂 wszystkiego Dobrego dla Ciebie, hej!

  • Oskar

    ,
    10 stycznia 2016 o godz. 20:17

    Odkąd trafiłem na stronę Pani Doroty w moim życiu nastąpiło wiele zmian. Dzięki informacjom i wskazówkom zamieszczonym na stronie poprawiłem swoje wyniki w sporcie. Po ograniczeniu produktów pszennych do minimum stałem się mniej ociężały i bardziej dynamiczny,a do tego zniknęły problemy z jelitami. Zaprzestanie codziennego rytuału picia kawy poskutkowało brakiem bólów głowy.
    Serdecznie polecam stronę i współpracę z Panią Dorotą.

  • Michał

    ,
    26 grudnia 2015 o godz. 20:22

    Witajcie,

    Mam 28 lat jestem amatorem sportowcem. Uprawiam kilka różnych sportów, ale żadnego nie na skalę profesjonalną. Wśród znajomych uchodzę jednak na bardzo wysportowanego i aktywnego. Już we wczesnej podstawówce starałem się zwracać uwagę na dietę. Wtedy jeszcze nie było internetu jako tako więc sprawdzałem empirycznie. Było z tym różnie szukałem różnych rozwiązań. Ale to nie najważniejsze i nie będę zanudzał historią żywieniową… 🙂 poza tym nie o sobie chciałem tutaj… Czytałem wiele na temat diet, szukałem wielu informacji w sieci, w książkach, rozmawiałem także na ten temat z wieloma ludźmi. Wszędzie odbijałem się jak od ściany, trafiłem na zupełnie sprzeczne informacje (np. jeść jajka/nie jeść, banany promieniują, na czym smażyć i na tym nie wolno, a na tym wolno, tego nie wolno, a później jednak okazywało się, że wolno itd…), dieta zaproponowana była zbyt czasochłonna w przygotowaniu, zbyt skomplikowana w gotowaniu, opierała się o jakieś tabelki i jedzenie stricte w danym momencie stricte tego co jest napisane itd, itp… Szukałem rozwiązań typu dieta wg grupy krwi, słyszałem o ludziach, którzy stosowali takie diety jak Kwaśniewskiego, dieta białkowa, dieta bez pszenicy, kiedy modna stała się bezglutenowa to stwierdziłem, że olewam już bo te wszystkie diety to kolejna forma manipulacji i potrzeba sprzedaży konkretnych produktów. Wracam do swojego empirycznego doświadczania jedzenie.
    Rzutem na taśmę trafiłem tutaj… 🙂
    Stosuję wiedzą tutaj zdobytą codziennie. Dziękuję Pani serdecznie za to, że przerodziła Pani pasję na tego bloga, i mam nadzieję, może Pani jeszcze z tego żyć bo to będzie znaczyło, że będą kolejne artykuły 😉
    W “diecie-sportowca” znalazłem wszystko co potrzebuję. Początkowo stosując się tylko i wyłącznie kilku rad i wskazów z artykułów takich jak posiłki potreningowe, top 10 superfooods i innych bardzo praktycznych artykułów zacząłem wprowadzać stopniowo do swojego jadłospisu nową dietę. Teraz po pół roku zacząłem widzieć efekty jakich nigdy wcześniej (nawet jako w miarę wysportowana osoba) nie widziałem. Prawdę mówiąc, nie trzeba było nawet specjalnie się stosować… wystarczyło kupić kilka produktów zacząć je jeść i dalej samo poszło. Chciałem więcej i więcej czytać i coraz więcej produktów stosować. Ostatnio zastanawiałem się czy efekt postępów to nie placebo, ale zaraz, zaraz… Przecież ja tej diety w ogóle nie używałem w myśl lepszych efektów treningowych tylko dla samej przyjemności zdrowego odżywienia… To nie może być placebo 
    Teraz sam śmieje się w duchu, że gdy otwieram lodówkę to tam już chyba niewiele jest spoza tutaj rekomendowanych produktów 🙂
    Odeszła zupełnie potrzeba na wszystko co słodkie, nie mam potrzeby jedzenia chleba, jelita stabilizują praca, już nie boli mnie tak często głowa jak kiedyś bolała, pomimo, że trenuję więcej niż kiedykolwiek w życiu to CAŁY CZAS pobijam swoje życiowe rekordy, których od dawna nie mogłem pobić. Na następny dzień po rekordzie jestem gotowy do kolejnego treningu – Błyskawicznie się regeneruję, nie jestem ospały, ani zmęczony. Żeby mieć skalę odniesienie… jednego dnia przebiegłem półmaraton poniżej dwóch godzin (pierwszy raz półmaratoni od razu poniżej dwóch godzin), na następny dzień poszedłem na siłownie i przebiegłem 5km pobijając swój rekord życiowy. Przez kolejne 4 dni chodziłem na siłownie i systematycznie trenowałem. I poza tymi wszystkimi fizycznymi aspektami poprawia się moja PEWNOŚĆ SIEBIE! I nie chodzi tutaj o siłę mięśni, tylko o to, że mam RZETELNĄ I KONKRETNĄ wiedzę, o to, że teoria pokrywa się z praktyką.
    Pozwolę sobie dla mnie trafne porównanie i odkrycie. Nie tak dawno odkryłem program Mariusz Max Kolonko “Mówię jak jest” i końcu mam wrażenie, że ktoś do mnie z sensem gada, a nie bełkocze pod publikę/manipuluje/sprzedaje czy z jakiejkolwiek innej przyczyny… Tak tutaj w końcu mam informacje żywieniowe, którym mogę się z pełnym zaufaniem i czystą przyjemnością poddać 🙂

    Dziękuję raz jeszcze. Polecam Pani wszystkim znajomym i nie tylko. Życzę także entuzjazmu w pracy, i co najważniejsze w większość branż – uśmiechu. 🙂

    Z wyrazami szacunku
    Michał

  • estnck

    ,
    30 sierpnia 2015 o godz. 07:32

    Witam serdecznie, polecam współprace z Panią Dorotką w 100%, po dwoch latach braku okresu, szukaniu odowiedniego lekarza oraz ciągłe zmiany leczenia hormonami trafiłam na strone Pani Dorotki która przywróciła mnie do zycia 🙂 po zastosowaniu odpowiedniej diety oraz zaleceń okres powrócił i zaczynam normalnie funkcjonować. Dziękuje

  • Przemysław Zarzecki

    ,
    15 lipca 2015 o godz. 11:56

    Zdecydowanie ten blog jest najlepszym jakie do tej pory widziałem od kilku lat 🙂 przepisy smaczne bardzo, a większość wiedzy z tego bloga staram się przenieść w środowisko kulturystyczne ( wiele osób się dziwi ) i są efekty :)rewelacyjne i innowacyjne (bo jednak obala mnóstwo mitów) podejście do sprawy, gratuluje i powodzenia w dalszym jego prowadzeniu! Znakomita robota, a mi czytanie nowych nowinek daje dużo radosci 🙂 Pozdrawiam!

  • Emilia

    ,
    14 lipca 2015 o godz. 19:04

    Witam serdecznie! Chciałam bardzo podziękować za rady bo jestem już od miesiąca na diecie bezglutenowej plus Twoje rady olej lniany probiotyki ocet jabłkowy oraz wiele innych znalezionych na Twoim blogu. Czuje sie o niebo lepiej nie śpię już tyle ile spałam skóra jest w świetnej kondycji włosy pomału dochodzą do siebie ale ci najważniejsze przewód pokarmowy zaczął w miarę normalnie funkcjonować. Jestem przeszczęśliwa bo narazie prócz probiotyków i witaminy C (naturalnej) nie biorę żadnych suplementów i czuje sie swietnie. Nawet mój tłuszczyk z nóg zaczyna sie zmniejszać. Jeszcze nie robiłam badań odnośnie witamin których mi brakowało ale podejrzewam ze zaczyna sie wszystko normować bo moje samopoczucie jest rewelacyjne. Jeszcze raz bardzo ale to bardzo dziekuje bo lekarze pewnie zapisaliby jakieś pigułki itd i ciągnęłoby sie to za mną latami Fajnie ze są ludzie którzy robią cos z pasja <3

  • Iwona

    ,
    6 lipca 2015 o godz. 05:53

    bardzo się cieszę że trafiłam na tę stronę i trafiłam do Pani Doroty;) bardzo mi pomogła, stworzyła dla mnie jadłospis, który jest bardzo smaczny, ciekawy a co najważniejsze o wiele lepiej się czuję;):):):) komfortowo i dobrze;)
    ogromne podziękowania;):):) za pomoc, za stały kontakt, za wszelkie informacje jakie uzyskałam.
    POLECAM!!!

  • Basia

    ,
    8 maja 2015 o godz. 06:15

    Dorota pokazała mi, że małymi i prostymi zmianami mogę zmienić swój świat na lepszy :). Dzięki niej po raz pierwszy od lat nie męczą mnie migreny, a ja nie stresuję się: następnego dnia wstanę z łóżka, czy nie? Polecam wszystkim, których życie codzienne paraliżują ataki migrenowe. Jest po prostu najlepiej <3

  • Jo

    ,
    7 maja 2015 o godz. 08:30

    Witam 🙂
    Jak wiele kobiet walczę z wagą od zawsze 😉 Niby BMI prawidłowe, ale żeby szybko biegać chcę ważyć możliwie jak najmniej. A to nie jest łatwe. Każdy odchudzający się sportowiec wie, że wszelkie restrykcyjne diety szybko kończą się regresją wyników. Tak było i w moim przypadku. W końcu układ pokarmowy zaprotestował dokumentnie- biegunki, wzdęcia, bóle, zaburzenia wchłaniania, niedobory, a waga ani rusz!

    Współpracuję z p.Dorotą miesiąc i czuję się doskonale. Bez wyrzeczeń, jem sporo, chyba nigdy w życiu tyle nie jadłam 🙂 a waga pomalutku sunie w dół. Proponowane posiłki dobrane do upodobań, do pracy, treningów.
    A co dla mnie najważniejsze- olegliwości jelitowe ustąpiły całkowicie!

    Polecam, gorąco polecam współpracę!

    Jo

  • zaneta

    ,
    22 kwietnia 2015 o godz. 06:14

    Krótko podsumowując efekty mojej diety – udało się :)))))
    Zrzuciłam w sumie około 6-8 dodatkowych kg. Dzięki temu na półmaratonie startowałam lżejsza o niezły balast. Jeszcze raz dziękuję za ułożenie super jadłospisu:) Odkryłam bataty i to, że można zjeść tyle jajek w tygodniu ha ha

  • tsunami

    ,
    2 kwietnia 2015 o godz. 08:52

    Na bloga trafiłam przypadkowo, zaczynałam przygodę z bieganiem i szukałam informacji jak jeść. Dokoła pełno diet, których nie potrzebowałam bo nie miałam problemu z masą ciała. Bombardowanie informacjami, które za chwilę były obalane. Wszędzie schematy. Ktoś słyszał, coś przeczytał, gdzieś widział. Napisałam maila, bo interesował mnie pewien temat. Dostałam szybciutko odpowiedź i tak mnie Dorotka zaciekawiła, że zapragnęłam się z nią spotkać i porozmawiać na żywo. Jakie było moje zdziwienie jak profesjonalnie podeszła do mnie, odpowiedziała na wszystkie moje pytania, bez sztywnych zasad. Świetnie przygotowana, na każde pytanie znała odpowiedź i przekazywała wiedzę w bardzo zrozumiały sposób. Dziewczyna ma tyle wiedzy a najbardziej urzekło mnie to, że ma swoje zdanie które potrafi w racjonalny sposób wytłumaczyć. Do każdego podchodzi indywidualnie. Do tego jest świetną motywacją i dowodem na to że chcieć to móc. Ciepła i przemiła osoba. Bije od niej młodość, ciekawość, świeżość, pomysłowość i otwartość. Dorotce przede wszystkim dziękuję za to, że pokazała mi inne spojrzenie na “dietę” i ukierunkowanie mojego toku myślenia. Jak widać profesjonalny dietetyk nie tylko potrafi pomóc w kwestii żywieniowej 🙂 Mogłabym tak pisać i pisać, ale najlepiej jak sami się przekonanie kto to jest Dorota Traczyk!

  • TomaszM

    ,
    31 marca 2015 o godz. 13:16

    Po konsultacji z Dorotą, do której pisałem na początku roku w sprawie cholesterolu znacznie poprawiły się moje wyniki. Kilka drobnych zmian w diecie i efekty przyszły szybciej niż się spodziewałem. Za jej radą dotyczącą warzyw zmieniłem odrobinę swoją dietę dokładając jeszcze więcej warzyw. Ze smalcu praktycznie całkowicie zrezygnowałem (używam go raz na 2-3 tygodnie w niewielkich ilościach). Dodałem do diety olej lniany, orzechy, więcej awokado. Nie zrezygnowałem ze swoich ulubionych jaj kurzych, które zjadam codziennie po kilka sztuk (teraz gotowane na śniadanie) i efektem tego po 3 miesiącach są inne lepsze wyniki:
    Cholesterol LDL ze 156 na 115 mg/dl
    Cholesterol HDL z 46 na 41 mg/dl – nad tym muszę popracować aby dalej nie spadał
    Trójglicerydy z 95 na 55
    W sumie cholesterol spadł z 226 na 158 mg/dl co jest pocieszające w tak krótkim czasie.
    Duży zasób wiedzy i wiele chęci do pomocy. Za to ją lubię 😉
    Dziękuję!

  • Anna Sad

    ,
    1 stycznia 2015 o godz. 19:54

    Witam,
    Z Panią Dorotą współpracuję od niecałych dwóch miesięcy i z perspektywy tego czasu widzę, że to była jedna z najlepszych decyzji, jaką podjęłam. Stosując się do wszystkich zaleceń bardzo szybko zobaczyłam efekty w postaci redukcji tkanki tłuszczowej, większej wydolności i zdecydowanie lepszego samopoczucia.
    Przygotowane przez Panią Dorotę jadłospisy są indywidualnie dopasowane, od razu widać, że nie jest to jakaś sztanca stworzona dla wszystkich. Kiedy coś w jadłospisie wyrazie mi nie pasuje Pani Dorota zawsze znajdzie jakieś satysfakcjonujące obie strony rozwiązanie. Dzięki temu to, co jem nie tylko mi służy, ale i smakuje. Potrawy są łatwe do przygotowania, zawierają ogólnodostępne składniki. Współpracę z Panią Dorotą poleciłabym każdemu. To świetny, znający się na rzeczy fachowiec, a przy tym niezwykle życzliwa i kontaktowa osoba. Jeśli jest jeszcze ktoś, się waha – zdecydowanie polecam! Ja sama żałuję tylko jednego – że trafiłam do grona jej “podopiecznych” tak późno. Zmarnowałam mnóstwo czasu i zdrowia kombinując na własną rękę, zamiast po prostu zaufać specjaliście.

  • Marcin Karbowy

    ,
    15 grudnia 2014 o godz. 23:11

    Witam, od 9 lat trenuje kolarstwo, nie tylko jako amator, ambicje są większe, żeby się rozwijać i osiągać sukcesy. Nigdy nie byłem szczupły.. może i mam około 184cm, ale waga w szczytowym momencie wynosiła nawet 83kg i 23% tkanki tłuszczowej (mimo regularnych treningów rowerze w klubie, nigdy nie miałem przerw od ścigania). Kolarstwo to sport gdzie dieta odgrywa ważna rolę, przyjdzie taki moment kiedy jedzenie byle czego nie wystarczy, albo nie pozwoli się dalej rozwijać. Startowałem ze swoją przemianą z wagi około 79kg, najpierw zwykły dietetyk – nie przekonało mnie to, zacząłem sam kombinować, szukać w internecie itp. trafiłem w końcu na facebooku na “Dieta sportowca-naturalne żywienie dla sportowców” i to był strzał w dziesiątkę jeśli chodzi o żywienie. Znalazłem tutaj bardzo wiele pomocnych dla mnie artykułów, zacząłem jeść takie rzeczy, które spokojnie mogę uznać są zdrowe( mimo iż uważam że obecnie żywność jest bardzo przetworzona i prawie nie wykonalne jest jedzenie w 100% zdrowych produktów) a podpowiedziały mi je wpisy naszej Pani dietetyk. Moje ulubione to olej kokosowy (nierafinowany!), płynne żółtka i lody jajkowo-bananowe po treningu :D. Widać, ze Pani Dorota bardzo się stara i szuka coraz to nowych lepszych dla sportowców rozwiązań, dlatego cały czas śledzę regularnie jej wpisy, a jeśli tylko jest coś co strikte wiąże się zemną i z kolarstwem to staram się to sprawdzać i testować. Zdrowe produkty, odpowiednie jedzenie, trening (do tego najlepsza suplementacja FitLine – w wyczynowym sporcie konieczna)a moje Vo2max z 66 wzrosło do 78.6, waga spadła nawet do 65kg (wyścigowa waga w górach), tkanka tłuszczowa mniej niż 10% i co najważniejsze dla mnie sukcesy na wyścigach 🙂 Jak na razie się na Pani Dorocie nie zawiodłem 🙂 jeżeli szuka ktoś dietetyka dla siebie, jako sportowiec serdecznie polecam!

  • agdalena86

    ,
    10 grudnia 2014 o godz. 00:19

    ogromne podziękowania dla Pani Doroty za tę stronę i za wskazówki,
    których udziela!! to właśnie to zainspirowało mnie do przejścia na
    LCHF – dwa miesiące temu zaczęłam jeść tłuszcze, mocno obcinając
    węgle. po tym czasie zrobiłam badania krwi – no cóż. cholesterol
    całkowity w normie (197 na 180-200), “zły” LDL prawie 2x mniej niż norma
    (77 na 130), “dobry” HDL – ponad 2x więcej niż norma (110!!!) 🙂
    morfologia w 100% w normie, ciała ketonowe są 🙂 co się zmieniło? to,
    co chciałam osiągnąć – mega energia bez głodu oraz 200% normy na
    treningach (3x siłowy, 3x aerobowy w tygodniu). i coraz bardziej widoczne
    mięśnie <3 Pani Doroto - dziękuję!!! tak trzymać! dalej będę
    polecała Pani bloga moim znajomym!!! pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Anna Stasiak

    ,
    1 grudnia 2014 o godz. 23:23

    Moje problemy z odżywianiem zaczęły się gdy byłam nastolatką. Wraz ze mną dojrzewały i rosły. Towarzyszyły w życiu trzymając kurczowo za ręce przez 11 lat. Teraz z pomocą Doroty udaje mi się pomału z nimi rozstawać. Przez te wszystkie lata czułam się jakbym żyła w zamknięciu. Najpierw sama siebie złapałam w pułapkę kontroli swojego odżywiania, później każda „wykwalifikowana” osoba udzielająca mi „profesjonalnej” pomocy zamykała mnie w jeszcze ciaśniejszym pomieszczeniu, (nie wspomnę o poradach i artykułach ze wskazówkami z Internetu, które aż wylewają się przez ekran komputera). Z biegiem czasu „pokój” w którym żyłam stawał się coraz mniejszy. Powoli znikały okna, drzwi, które jeszcze dawały nadzieję na wydostanie, aż w końcu zaczęło również gasnąć światło. Wszystko co mnie otaczało to temat odżywiania z kolejnymi zakazami, nakazami, przymusami, sposobami….Stwierdzenie, że nie było mi dobrze brzmi jak marny żart….ja po prostu przestałam żyć. Bardzo potrzebowałam pomocy. Nie zliczę ile osób o nią prosiłam. Oprócz prób wciskania mnie w kolejny proponowany schemat i coraz to gorszej kondycji i tej fizycznej i psychicznej, nie działo się nic. Byłam i myślę, że nadal jestem, „klockiem” niepasującym do zadej z proponowanych mi „układanek”.
    Na Dorotę trafiłam przypadkiem. Czemu zdecydowałam się prosić kolejną osobe o pomoc i nawiązałam z nią kontakt? – Nie mam pojęcia. Teraz po prostu chcę podziękować.
    Dorota to nie tylko Dietetyk z ogromną wiedzą. To przede wszystkim bardzo ciepły, życzliwy i co najważniejsze umiejący słuchać człowiek. Choć czasem myślę, że jest Aniołem. Dorota uwolniła mnie. Rozwiązała wszystkie te supły zakazów, nakazów ,powinności i ograniczeń żywieniowych. Fachowość, mądrość, dobroć i jeszcze raz to podkreślę umiejętność słuchania- to i jeszcze dużo więcej ma w sobie Dorota. Wykorzystując wszystkie te dary wiedziała jak mi pomóc i czego mi trzeba. Teraz, korzystając z e wskazówek Doroty, pomału uczę się słuchać swoich potrzeb. Nigdy, przenigdy, nikt tak wiele dla mnie nie zrobił jak Ona. Co więcej nadal mogę mogę liczyć na Doroty wsparcie, poradę, dobre słowo i dodanie odwagi. Tyle życzliwości i niekończącej się cierpliwości nie dostałam od nikogo. Może ktoś pomyśleć, że to przesada, ale zapewniam, nie ma w tym krzty przesady- Dorota podarowała mi szansę na szczęście. Otworzyła zamknięte przez 11 lat drzwi i teraz mogę po prostu żyć a nie być uwikłanym w sieć odżywiania Istnieniem.
    Celowo nie napisałam o sposobie odżywiania czy zaproponowanej mi przez Dorotę diecie. Dietetyk to nie tylko osoba układająca jadłospis. Dietetykiem jest Dorota i to jedyny Dietetyk, którego spotkałam.
    Dziękuję Ania

  • zagubiona_nat

    ,
    30 sierpnia 2014 o godz. 09:00

    Dorota jest nie tylko bardzo dobrym dietetykiem, ale również wspaniałym człowiekiem. 🙂 Często kontaktuję się z nią w sprawie odżywiania i za każdym razem dostaję odpowiedź oraz porady. Jestem dość skomplikowanym przypadkiem, ale Dorota zawsze stara mi się pomóc, co świadczy o jej profesonalizmie. 🙂 Swoją pracę wykonuje z pasją i poświęceniem. Polecam!

  • Justyna Skrzypczynska

    ,
    26 sierpnia 2014 o godz. 16:39

    dlaczego jestem bardzo zadowolona ze współpracy z Panią Traczyk? żaden dietetyk (nawet ten ze szklanego ekranu) do tej pory nie potrafił dopasować mi jedzenia tak abym czuła się dobrze fiz i psych (nietolerancje pokarmowe, refluks, zapalenie żołądka, intensywne treningi, chęć zgubienia ostatnich kg, zaburzenia odżywiania- dużo tego). To tylko świadczy o jej profesjonalizmie. Dieta jest bardzo smaczna i sycąca. Nie to co dieta kulturystyczna (kurczak, ryż, warzywa, zero tłuszczu), na której byłam przez dość długi okres czasu i wykończyła mnie psychicznie. Teraz mam przyjemność z tego co jem a przy tym mam też efekty! Nie występują wahania poziomu cukru jak to bywa przy zwykłych dietach od dietetyków, którzy ze sportem nie mają nic wspólnego. Panią Traczyk cechuje indywidualne podejście do problemu, duża elastyczność i ciepłe usposobienie. Jestem z Warszawy dlatego komunikujemy się przez fb i chwalę sobie tą formę. Zadaję pytanie a za chwilę mam odpowiedź.. Bardzo polecam. Warto przekonać się na sobie!

  • Mateusz Tweester

    ,
    14 sierpnia 2014 o godz. 17:18

    Z Dorotką współpracuje już przez dluższy czas, jeszcze przed założeniem portalu. Jej dieta pomogła stracić mi około 10kg w ciagu 2 miesięcy. Diete przerwałem z ciekawości aby sprawdzić czy nie bedzie efektu jo-jo. Oczywiście nawyki żywieniowe zachowałem. Ostatecznie straciłem 7-8kg. Teraz ponownie wracam na dietę, aby stracić kolejne dodatkowe kg. Polecam serdecznie! : )

  • Iza Markowska

    ,
    6 sierpnia 2014 o godz. 19:00

    Polecam bardzo współpracę z Panią dietetyk .Jesteśmy “razem” już ponad miesiąc i schudłam przez ten okres 2,5 kg bez większych wyrzeczeń:). Dieta jest dopasowana do mojego wysiłku-przygotowuję się do maratonu. Posiłki są bardzo smaczne, syte. W końcu zaczęłam jeść tłuszcze i chudnę:).Zawsze mogę liczyć na wsparcie pani dietetyk, odpowiada na wszystki pytania, rozwiewa wątpliwości…wspiera, doradza. Posiłki są urozmaicone, zdrowe-dużo warzyw, owoców, zdrowego tłuszczu. Mam nadzieję, że m.inn. dzięki diecie i wsparciu Pani Doroty zrealizuję swój cel zdrowotny i sportowy:). POLECAM

  • Gosia P

    ,
    6 sierpnia 2014 o godz. 17:22

    Polecam wszystkim współpracę z Dorotką. Jej zaangażowanie i indywidualne podejscie do każdej “żywieniowej historii” sprawi, że nie jedna osoba poczuje się lepiej, lżej bądź zdrowiej. Zachęcam nie tylko sportowców do korzystania z usług, pełen profesjonalizm, miła atmosfera, pomoc o każdej porze, czego chcieć więcej 🙂

  • Waldemar Hinc

    ,
    2 sierpnia 2014 o godz. 13:47

    Powiem tak – na własną rękę próbowałem wielu sposobów na to, żeby spaść z wagi. Szybko jednak okazało się, że bezskutecznych. Z Dorotą współpracowałem 1,5 miesiąca i zapewniło mi to spadek o 15kg. Byłem mega zadowolony z współpracy, ponieważ Dorota nie przekazała mi tylko “suchej” wiedzy co i ile jeść, ale przekazała mi przede wszystkim sposób myślenia i zaraziła swoim optymizmem ! Dzięki temu miałem w sobie taką determinację do trzymania się jej zaleceń. Dieta ułożona była na tyle komfortowo, że przewidywała również i piwo, które lubię. Dzięki Niej zrozumiałem, że dieta nie polega na zakazywaniu sobie jedzenia, a na jedzeniu mądrze i na jedzeniu produktów naprawdę wysokiej jakości (w normalnych cenach, ogólnodostępnych). Przez pierwszy tydzień byłem głodny, ale to po prostu nagły spadek ilości dostarczanych kcali do swojego organizmu. Przez kolejne 2 tygodnie czułem się genialnie, by później odczuwać, że tym dawkowanym i wyselekcjonowanym jedzeniem – opycham się ! SZOK. Naprawdę polecam współpracę z tą świetną dziewczyną. Zna się na tym i wie co robi. Fachowiec w swojej dziedzinie 🙂

  • Kamila Laskowska

    ,
    1 sierpnia 2014 o godz. 19:42

    Z Dorotką pracuję od jakiś 3 tygodni. Dietę, którą mi zaproponowała jest bardzo przystępna, zróżnicowana, dzięki czemu nie odczuwam jej trudów i nie postrzegam jej w kategoriach “przymusu” 🙂 Pełen profesjonalizm i zaangażowanie z jej strony. W razie jakichkolwiek wątpliwości zawsze służy radą, podpowie, doradzi i wesprze! 🙂 Polecam każdemu, kto chce zawalczyć o swoją sylwetkę, bo na prawdę warto! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.