Nie wiesz jeszcze jak sprytnie wkomponować siemie lniane do diety? 😉
To, co warto o nim wiedzieć pisałam TUTAJ, a dzisiaj zajmijmy się praktycznym wykorzystaniem – siemianka (pochodzenie nazwy: “owsianka”, “jagl-anka”- > “-anka” + “siem” <pol. siemie lniane>) 😉
Przepis jest fantastycznym uzupełnieniem diety w dobre tłuszcze (już to wiemy), a że te super smakują z cukrem (i są przecież takie zabójcze (przyp. ironia), trzeba działać na przekór i łączyć je z … owocami! Najlepiej z tymi słodkimi, tuczącymi itd. 😉 … zatem -> BANAN na dziś. 🙂 (dla sportowców najlepszy owoc – wiesz już dlaczego?)
Jest też dobry dla wszystkich tych, którzy muszą ograniczać – i płatki owsiane, i inne zboża czy pseudozboża. To samo dotyczy nabiału czy jaj. Przepis z cyklu “bez” (bez cukru, bez tego i tamtego), czyli w modzie!

Składniki:
- siemie lniane – 30g
- mak – 20g
- 2 banany
- opcj. 100ml mleczko kokosowe
- cynamon/kakao/miód
Sposób przygotowania:
- Siemię i mak macerujemy (zalewamy letnią wodą) na noc. Rano dodajemy całego banana (lub półtora) i blendujemy bardzo dokładnie (ok. 3minuty). Dodajemy mleczko kokosowe i /opcjonalnie/ dosłownie chwilę podgrzewamy na małym ogniu (żeby było ciepłe, ale nie gotowało się). Można także spożywać na zimno (chronimy wtedy kwasy tłuszczowe z siemienia). Na końcu, według fantazji – kakao, cynamon, trochę miodu itd. 🙂 Co chcecie, co możecie.
PO-LE-CAM!
Smacznego 🙂




1 Comment