Paleo pod lupą – mity, błędy i pomyłki – cz. 1
Wielu z was ma tendencję do uogólniania, generalizowania i “spłaszczania” koncepcji dietetycznych.
Dzisiaj na tapetę biorę dietę paleolityczną, bo wiele osób właśnie z tym podejściem dietetycznym kojarzy Dietę Sportowca.
Parę mitów, z których wynikają błędy osób stosujących dietę opartą na paleolitycznym stylu życia:

  • Dieta paleolityczna jest niskowęglowodanowa 
Przede wszystkim warto uściślić termin “niskowęglowodanowa” (low carb ma oczywiście swoje zalety!) – Low carb zaczyna się od 50-100g węglowodanów dziennie, niekiedy także szacowana w granicach 20-50g i tu już mamy stan ketozy, czyli nasilonego spalania ciał ketonowych z kwasów tłuszczowych, którymi odżywia się wówczas nasz mózg w ramach “ciężkiej sytuacji braku glukozy”.
Paleo nie musi być u osoby umiarkowanie aktywnej i nie powinna być niskowęglowodanowa u sportowców [1] – jest to istotna kwestia. Tak, jak (ultra)maratończycy mogą /lecz nie muszą/ radzić sobie na niskich węglach – co jest pewnego rodzaju strategią dietetyczną, tak inne dyscypliny wymagają często wyższego dowozu węglowodanów i nie ma w tym nic zaskakującego.
Węglowodanów – czyli dobrych źródeł energii bezpośrednio wydatkowanej i magazynowanej w postaci glikogenu w naszych mięśniach,
 
 
  • Dieta paleolityczna jest bogatobiałkowa / wysokotłuszczowa
Kolejny raz – nie musi być, jeśli nie wymagamy kosmicznych ilości białka (tutaj trochę o tym) i tłuszczu. Częstym błędem jest dosłowne przeładowanie diety mięsem, często dodatkowo smażonym. Co ważniejsze – mięsem bylejakim – bo wcale nie paleo “grass-fed meat”, czyli tym pochodzącym od wolnych zwierząt żywiących się trawą (obecnie spotykamy się z tym, że rybyvteż karmi się “paszą mięsną”, zwierzęta hodowlane “specjalnymi odmianami zbóż” i tak naprawdę – nie wiemy co jeszcze dodaje się do mięsa, aby było bardziej ekonomicznie – czyli szybko i dużo). Jesteś tym, co Twoje jadło jadło – zatem stawiajmy na jakość.

Dieta paleolityczna nie jest nastawiona na eliminowanie tłuszczu z diety w celu utraty masy ciała – spożywa się nierzadko zalecane ilości tłuszczu, czyli ok. 30-35% energii z dziennego jadłospisu. Nie ma jednak przeciwwskazań do tego, by w ramach potrzeby spożywać go większą ilość (40-50% w zależności od aktywności i czynników indywidualnych) ponieważ dosyć mocne przesłanki są do tego, że dieta nie powoduje – jak się powszechnie promuje – zaburzeń w profilu lipidowym, a wręcz odwrotnie [3] (w badaniu nie mamy uściślonych wartości % BTW i konkretnych składników). Tak czy inaczej – nie ma głodu, nie ma zachcianek, nie ma szybkich i intensywnych skoków cukru, ale nie ma też przymusu i nakazu ILE należy go spożywać. Ma być to dopasowane do nas, bo nie jesteśmy wyjęci z matrycy. Mamy za to wytyczne co do jakości.

https://www.flickr.com/photos/lord-jim/2245362817/ 
Praktycznie 70% osób, które do mnie trafiają przyjmuje letrox (na niedoczynność tarczycy), do tego część intensywnie trenuje i przy tym tnie węgle jak tylko się da (często schodząc poniżej 100g).

Nie tędy droga i naprawdę – nie ma się czym chwalić.

Jednej osobie służy dieta o bardzo niskiej podaży węglowodanów, dla innej jest kompletnie nie wskazana. Jedna osoba może jeść znaczne ilości tłuszczów, inna powinna stosować ich średnią wartość, ale nigdy nie polecam jej zmniejszania (czy eliminacji) (!). – jakość

  • Dieta paleolityczna jest lekiem na wszystko i jest dietą dla wszystkich
Nie jest. Nie jest i nie każdy powinien stosować 100% paleo, ponieważ zwyczajnie sobie z tym może nie radzić.
Nie sprawdza się, jeśli ktoś nie jest w stanie dobrze zbilansować białek, tłuszczu i węglowodanów w stosunku do swojego zapotrzebowania.
Nie sprawdza się, jeśli ktoś traktuje ją jako dietę, na której je się “mięcho z warzywami” i … tyle.
Nie sprawdzi się w agresywnych chorobach autoimmunologicznych i nie sprawdzi się także – zaskoczenie? – w dietach redukcyjnych jeśli będziemy spożywali za dużo owoców, suszonek i … mięsa + jaj. Kalorie nie zginą, mimo, że metabolizm będzie skuteczniej radził sobie na diecie, która pomaga poprawić wrażliwość na insulinę i tolerancję glukozy [2] (to, o czym pisałam powyżej – hamuje skoki cukru, zapobiega insulinooporności i hiperglikemii)

  • W diecie paleo nie ma miejsca na odstępstwa dla nabiału, zbóż i strączków czy cukru.
Z założenia nie, a praktyce – bazowanie na zasadach paleo, nie wyklucza sporadycznego włączenia dobrej jakości nabiału, namoczonych strączków od czasu do czasu czy bezglutenowych zbóż (szczególnie u sportowców). 
Musimy traktować to całe zamieszanie z głową i nie pozbawiać diety wszystkiego za wszelką cenę. Przykładowo – jesteś zdrowym i sprawnym sportowcem, który nie ma żadnych problemów z gospodarką hormonalną, nie masz za sobą dietetycznych nieudanych długotrwałych eksperymentów i nigdy nie odczuwałeś/łaś dolegliwości pokarmowych po spożyciu “normalnych” produktów, takich jak np. ryż czy kasza, a nawet chleb.
Nie widzę powodu, dla którego wybrane produkty zbożowe (zboża bezglutenowe, ryż) miałyby zostać całkowicie wykluczone. W przeciwnym razie jako sportowca czekałoby Cię zjadanie kilogramów batatów, w celu uzupełnienia węgli na kolejny wyścig triathloński czy kolarski.

Oczywiście wszystko w umiarze. Mark Sisson, autor bardzo znanej książki The Primal Blueprint, przyznaje się śmiało do łyżeczki cukru w kawie, a nadal jest autorytetem w pewnych kręgach. 🙂

Pojawia się tutaj jeszcze przeklęta kwestia nazewnictwa – wiele osób przywiązuje się bardzo mocno do bycia “Paleo” do bycia “wege” do bycia “jakiśtam”. No nie. Nie bój się, że jak zjesz sobie kawałek czekolady z orzechami (nie daj bosze arachidowymi 😉 ), nie będziesz już “na paleo”. To tylko nazwy, w których często gdzieś zanika prawdziwa istota stosowania danych zasad w codziennym życiu.
Ani paleo, ani wegańskie – ale kto Ci zabroni?                                           flickr.com/photos/jmacaulay/4526599274/ 
  • Ziemniaki są złe
Nie są. Nie tylko bataty, ale nasze rodzime “pyry” też będą w porządku. Jeśli nie masz stanu “wyjątkowego”, który wymaga bardziej szczegółowego podejścia i analizy żywienia – nie zaszkodzą.

  • Paleo to 3 posiłki
MIT. O ilości posiłków na dzień napiszę kolejnym razem.
 
  • MAŁO KALORII
To zauważam u swoich pacjentów, którzy stosują paleo na własną rękę. Posiłki ograniczają się – kolejny raz – do mięsa / ryb z warzywami i owocami oraz dodatkiem tłuszczu, co daje im na tyle sytości, że dostarczają nierzadko około 1000kcal.
 
Mamy tendencję do wpadania w skrajności i często właśnie to jest złudne i gubiące.
Dzisiaj dzielę się tym z Wami po to, abyście wszyscy, którzy są na diecie paleo przyjrzeli się jej bliżej.

Paleo jest bardzo elastyczną dietą i nie oznacza ani naprawdę dużej ilości mięcha (nie 5 czy 6 porcji dziennie) ani ketozy, ani mono-posiłków „karkówa + sałata”. Wydaje mi się, że większość ma nadal zaburzony jej obraz.
Najgorsze, że często zapominamy o tym, co w niej najlepsze i najważniejsze, czyli JAKOŚCI spożywanych produktów.
 

Nie polecam każdemu diety paleo tak samo, jak nie przekonuje każdego do diety wegańskiej.
 
Nie wiesz na jakiej diecie być? Wybierz paleo-wegańskie danie. 😉   www.flickr.com/photos/elanaspantry/4752210397/ 
Uważam jednak, że obie diety mają gro zalet i na ich zasadach (nieraz wykluczających się), na indywidualnych potrzebach należy budować dobrą dietę. Nie ma jednej, idealnej diety, która jest lekarstwem na wszystko. Nie ma. Bardzo rzadko zdarza się, żebym układała pełną paleo-dietę, czy raczej – dietę bazującą tylko na jej zasadach i nie wychodzącą poza jej oficjalne ramy.

Jakość, jakość i jeszcze raz – jakość. 

Nie generalizujmy nigdy odgórnych zaleceń jednego autora, ponieważ – właśnie – to tylko jeden autor, ale zalecenia są dobre i warto zagłębiać się w temat począwszy na pierwszej pozycji i … nie kończywszy rozważań dietetycznych nigdy, bo nauka cały czas prze do przodu. 🙂

Każdy ma swoje paleo, a najlepiej po prostu mówić wprost – każdy ma swoją dietę, czyli sposób, w jaki powinien odżywiać swój organizm.

ps.: Temat jest tak obszerny, że każdy podpunkt mogłabym rozbić na kolejnych dziesięć. Muszę się chyba tym zająć, bo widzę że jest zapotrzebowanie. 😉
 

1. L.Cordain, J. Friel; The Paleo Diet for Athletes
2. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17583796
3. http://www.nature.com/ejcn/journal/v63/n8/full/ejcn20094a.html
Lubisz to? Lubisz, co? Podziel się więc z innymi:Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Pin on Pinterest
Pinterest
CATEGORY: Ciekawostki i inne, Dieta w praktyce - porady
Komentarze (6)

Warto pamiętać, że 100g węgli to minimum, jakiego potrzebuje tarczyca do prawidłowego funkcjonowania. Jeżeli zjadamy mniej to trzeba się “ładować” węglami raz w tygodniu.

Jak najbardziej. Polecam nie schodzić poniżej 150g.

Ostatnio Mark Hayman pisał, że jest “paleoinem” – czymś pomiędzy paleo a wegetarianinem. Właściwie popieram taka koncepcję – dużo warzy na różne sposoby i jako dodatek produkty zwierzęce.

Tak, on to nazwal “pegan” z tego, co kojarzę. 🙂 W dużej mierze odzwierciedlił w tym moje przekonania i zainspirował do napisania powyższego postu. 🙂

Rozczarowałam się w tamtym roku na konferencji żywienia w sporcie w Warszawie, gdzie gorąco zachęcano sportowców do stosowania diety paleo argumentując, ze “przeciez ludzie pierwotni byli zdrowi”, fajnie, że nie wzięto pod uwagę tego, że poszliśmy trochę do przodu.. Każdy ma swoją dietę – święte słowa 🙂
Dodaję do obserwowanych! Też piszę o dietetyce sprotowej ze względu na studia i bycie biegaczką 🙂 Jeśli masz ochotę nawiązać kontakt to zapraszam! http://www.silarska.blogspot.com

Dziękuje za ten wpis! Znajomy, który jest na Paleo, męczy mnie że to najlepsza dieta na świecie i już po prostu sił nie mam, żeby mu tłumaczyć, że dla każdego co innego i ja się z dietą paleo po prostu nie dogadam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

proudly created by CoffeeCode.IT

Otrzymaj 4-tygodniowy mailing "Jak schudnąć?" i wiele więcej w przyszłości! :)

Wyślij mi newsletter (bez spamowania)!

 
Wielu z was ma tendencję do uogólniania, generalizowania i “spłaszczania” koncepcji dietetycznych. Dzisiaj na tapetę biorę dietę paleolityczną, bo wiele osób właśnie z tym podejściem dietetycznym kojarzy Dietę Sportowca. Parę mitów, z których wynikają błędy osób stosujących dietę opartą na paleolitycznym stylu życia: Dieta paleolityczna jest niskowęglowodanowa  Przede wszystkim warto […]